Wyznania nudziarza

Tagi: , , , , ,

Wyznania nudziarza http://www.e-teatr.pl/pl/zdjecia/film/filmy/polskie/rejs020.jpg

Po Andrzeju Olechowskim trudno się spodziewać, że wymyśli proch lub nawet coś mniej wybuchowego. On sam ma tego świadomość i nie udaje, że jest wynalazcą. Z nudy, która od niego bije, postanowił zrobić swój znak rozpoznawczy. Pomysł – przyznajmy – całkiem ciekawy i oryginalny, jego realizacja jednak, no cóż: nudna

Opublikowany dziś przez „Rzeczpospolitą” wywiad, jakiego Olechowski udzielił Małgorzacie Subotić, nosi tytuł „W wyborach będę nudziarzem”. Kandydat na prezydenta (przynajmniej bardzo potencjalny) mówi otwartym tekstem:

(…) jestem wielkim fanem nudy w polityce. (…) Uważam, że polityka wtedy jest wartościowa, kiedy dotyczy spraw merytorycznych, istotnych dla ludzi, a nie show i prestidigitatorskich prezentacji. I mogę obiecać, że będę w tych wyborach największym nudziarzem. Politycy w roli kabareciarzy i cyrkowców niespecjalnie są na swoim miejscu.

Niby świetnie, tyle że jakoś mało przekonująco. Oczywiście chętnie przyjmiemy za Olechowskim tę idealistyczną perspektywę, że uprawianie polityki powinno polegać na załatwianiu spraw, a nie na mydleniu oczu, i że dobrze byłoby zastąpić cyrkowców fachowcami. Tylko do czego nam wtedy potrzebny jest Olechowski? Bo on – i owszem – krytykuje showmanów, nie za bardzo jednak daje coś w zamian. Mówi tylko: ja będę nudny. W żaden sposób jednak nie przekonuje, że dobry.

Pewnie, rozumiemy, o co tu chodzi. Takie trochę mrugnięcie okiem, autoironia, poczucie humoru: „taki ze mnie fachowiec, że aż do znudzenia”. Nawet tego jednak musimy się domyślać. Dowodów bowiem nie znajdziemy na to żadnych.

Co więcej, Olechowski mówi przecież (jak w reklamie): „Politycy uwodzą i mamią. Ja was będę nudził”. Przy czym owo „nudził” mamy rozumieć (chyba) jako „przedstawię Wam konkretne rozwiązania Waszych problemów”. Co więc robi Olechowski, stosując taki koncept? No niestety – na pewno uwodzi (na razie nie orzekajmy, czy również mami).

Ale ważne jest też samo to odcięcie się od kolegów z branży, świadczy bowiem o słabym związku Olechowskiego z rzeczywistością.

Politykom nie wierzę za grosz

- mówi polityk, w politykę uwikłany od nie wypominajmy już nawet ilu lat. Ależ to świeże! Tłumy oszaleją. Wreszcie pojawił się swój chłop, co to – jak przecież my wszyscy! – za grosz nie wierzy politykom.

Jeśli Olechowski naprawdę ufa, że tego rodzaju wyznania przysporzą mu zwolenników, to bardzo dobrze. Oznacza to bowiem, że w wyborach nie ma żadnych szans. A po co komu w polityce facet, który powtarza ograne i przeterminowane już wiele lat temu hasła, wchodzi w znoszone przez naprawdę niejedną osobę buty „kandydata niezależnego” i próbuje nas przekonać, że nuda i fachowość to synonimy. Sugeruje przy tym, jakoby to wszystko (cała ta – nazwijmy to – strategia) było kwestią jego wyboru, nie zaś funkcją tego, że nie stoi za nim żadna licząca się w społeczeństwie siła polityczna.

A dodajmy jeszcze, że Andrzej Olechowski, będąc zwolennikiem leseferyzmu,

(Jestem zwolennikiem tzw. małego rządu i kompetencji państwa, które sprowadzają się do rzeczy, których obywatele nie mogą załatwić sami)

chce być kandydatem centrolewicy:

(…) chodzi o to, czy będzie w kampanii jeden kandydat w centrum i na lewo czy wielu.

Jerzy Szmajdziński ma podobnie niskie poparcie w sondażach jak pan. Jeśli będzie choć odrobinę lepszy, wycofa się pan?

Tomaszowi Nałęczowi taką deklarację złożyłem. Natomiast pan Szmajdziński nigdy o to nie pytał. Mam nadzieję, że Aleksander Kwaśniewski, a była to jego inicjatywa, będzie chciał tę sprawę doprowadzić do końca.

Zamiast komentarza – cytat (Tahar Ben Jelloun, „To oślepiające, nieobecne światło”, Kraków 2008):

Było to śmieszne i bezsensowne. Jak nuda.

Piotr Tomza

Czytaj także: Nuda w służbie PR

  • Share/Bookmark

3 komentarze do “Wyznania nudziarza”

  1. New York

    sporo czytam tych słowiańskich wypocin i jestem już poważnie znudzona tymi pseudofelietonistycznymi bajdurzeniami. tak sobie właśnie wyobrażam ruską prasę satyryczną.

  2. autorka

    ta nuda tak nakręciła pisarza, że naskrobał długą litanię. takiej nudy nam trzeba

  3. Widzę, że komentujący ten tekst należą do gatunku zabijających posłańca za przyniesienie złej wiadomości. Trudno. Z czasem naród będzie mądrzał, choć na pewno baaardzo wolno.

Skomentuj