Co to jest kampania wyborcza?

Tagi: , , , , ,

Co to jest kampania wyborcza? http://www.etapetki.com.pl/galleries/zwierzeta/ptaki/paw.jpg

Próby prawnego uregulowania pewnych zjawisk przypominają grodzenie rzeki. Oczywiście, można wytyczać granicę wzdłuż rzeki, ale nigdy nie ma gwarancji, że natura nie będzie złośliwa i nie zmieni jej biegu bez konsultacji prawnej.

Jeśli się kto uprze, może zaskarżyć rzekę do sądu, może nawet doprowadzić do jej skazania i …. zrobić jeszcze wiele innych, równie śmiesznych rzeczy. Tylko po co?

Od zawsze wiadomo, że życie jest bogatsze od umysłu każdego prawnika. Poza Dekalogiem nie ma zbioru zasad, który potrafiłby ogarnąć rozmaitość ludzkich zachowań. Może dlatego, że jest to właśnie zbiór zasad a nie kazuistyka, ku której czasem skłaniają się współcześni prawnicy.

Tupot nóg , którymi przebierają już kandydaci na urząd prezydenta zakłócił spokój Państwowej Komisji Wyborczej, której ustępujący szef ogłosił oficjalne stanowisko w tej sprawie.

Obserwator naszego życia politycznego może być zdumiony treścią tego dość szczególnego dokumentu.
Po pierwsze dlatego, że wydany jest on w momencie, gdy mleko nie tylko się już wylało, ale płynie szeroką i niepowstrzymaną strugą. W chwili kiedy już każdy kandydat o każdym innym zdążył powiedzieć mnóstwo „ciepłych” słów, PKW sadzi taki kwiatek:

Dość jasno rysuje się podział na działania wewnątrzpartyjne, odbywające się na zjazdach, kongresach i zebraniach partii, w tym na spotkaniach z członkami partii, którzy np. mają wypowiedzieć się w tzw. prawyborach, oraz na działania agitacyjne, skierowane do niesprecyzowanego, szerokiego kręgu odbiorców, w których krytykowani są inni potencjalni kandydaci na Prezydenta.

Zdumiewające, że PKW nie zauważa nasilającego się od lat zmedializowania polityki, w której już niemal wszystko dzieje się przy udziale kamer i co za tym idzie – „niesprecyzowanego kręgu odbiorców” czyli nas. Co w takiej sytuacji może się „dość jasno rysować”? Czy PKW wyobraża sobie np. wyproszenie mediów z konwencji czy wieców partyjnych? Nie sądzę. A jeśli tak, to jak wg. niej należy oddzielić to, co się w ich trakcie mówi na użytek li tylko członków partii od treści skierowanych do „ogółu”?
Większość społeczeństwa nie dziwi się już nawet rzeczom, które jeszcze kilkanaście lat temu uznane zostałyby za fanaberię.

Trzeba być wyjątkowo naiwnym, by sądzić, iż posłowie tak dalece wierzą w to, że w trakcie ich obrad kraj zamiera w skupieniu i wsłuchuje się w ich tyrady.

Nie trzeba natomiast wielkiej spostrzegawczości, by stwierdzić, że transmisje z obrad sejmu, komisji sejmowych itd. to jeden wielki lans, czyli de facto – permanentna kampania wyborcza. Awantury o to, nad którym punktem procedowanie odbędzie się w godzinach transmisji świadczą o tym dobitnie. Niektórzy posłowie zresztą nawet tego nie ukrywają. PKW nie przyjmuje tych faktów do wiadomości. Uznaje, że dopiero:

Zachowania noszące od strony materialnej cechy charakterystyczne dla klasycznej kampanii wyborczej, to jest organizowanie spotkań i wystąpień, podczas których zarówno ich organizatorzy, jak i główni bohaterowie, w sposób bezpośredni określają te kontakty mianem mitingów wyborczych lub spotkań z kandydatami na Prezydenta RP, budowanie stron internetowych, na których określone osoby występują jako kandydaci na Prezydenta, etc.

…są naruszeniem ordynacji. Kompletne nieporozumienie, by nie rzec – hipokryzja.

Prawa należy przestrzegać, to prawda. Jeśli jednak ustawodawca przegłosuje, że deszcz ma padać z dołu do góry, to nietrudno przewidzieć stopień jego przestrzegania. A tak mniej więcej wygląda nasza ordynacja wyborcza. Jakby tego było mało, PKW oświadcza, iż zajmuje to stanowisko:

w imię zasady równych szans

Wolne żarty, szanowna PKW. Równe szanse w warunkach, gdy część partii jest finansowana z kieszeni podatnika, a część skazana na własne źródła?

No i to rozbrajające zakończenie:

Państwowa Komisja Wyborcza, nie dysponując na obecnym etapie innymi instrumentami pozwalającymi na wymuszenie zaprzestania prowadzenia działań takich, które od strony materialnej noszą cechy kampanii wyborczej…

Śmiać się czy płakać?

Jako się rzekło, życie wyprzedza prawo i jest zawsze od niego bogatsze. Nie zwalnia to jednak nikogo od patrzenia na rzeczywistość taką jaka jest, a nie jaka sennie przechadza się między paragrafami. Konkluzją nie powinny być wzniosłe apele w imię dziwacznie pojmowanej „równości szans”, lecz stanowcze wnioski o jak najszybsze dostosowanie prawa do utrwalonych już realiów.

Jerzy Łukaszewski

  • Share/Bookmark

Jeden komentarz do “Co to jest kampania wyborcza?”

  1. To jest rzeczywiscie absurdalne, wyznaczanie startu i finiszu kampanii w sytuacji, gdy uprawiana jest caly czas. Czy ktos wie, jak reguluje to prawo w innych krajach? Rownie kuriozalnie:)?

Skomentuj