PR, PR über alles!

Tagi: , , , , , , ,

PR, PR über alles! Rys. Łukasz Lenda

Stało się to, co się miało stać. Nikt nie ucierpiał, niebo się nie zawaliło. Nie było fajerwerków ani owacji na stojąco. Ot debata, która wg słownika oznacza jedynie długą dyskusję na poważne tematy, sprowadzona została do czegoś na wzór pogawędki.

Szoł rozpoczęło się od krótkich filmów propagandowych przedstawiających sylwetki Sikorskiego i Komorowskiego. Scenariusz obu filmów był przewidywalny;  oskara nie zdobył żaden, a Malina trafia do Radosława Sikorskiego za wyolbrzymienie znaczenia pełnionej roli w rządzie w ostatniej dekadzie. Po filmie przyszedł czas na komentarz reżysera – słowo wstępne.

Pierwszy, sztywno i bardzo nienaturalnie, przemówił Sikorski. Przez 5 minut prawionego monologu uśmiechał się tak, jakby miał niezły ubaw z tego co mówi. A może razem z odbiorcami śmiał się z tego, w jaki sposób przemawia. Po nim głosu udzielono Komorowskiemu, który choć przekroczył – o całe 25 sekund – programowy czas na słowo wstępne to przemówił w sposób swobodny, lecz tonem pełnym pewności.

Sama debata (raczej „debata”) była nudna. Kandydaci, co oczywiste, w dużej mierze mieli takie same poglądy:

30 lat temu Bronisław Komorowski i ja mieliśmy to samo marzenie, było to marzenie o Polsce niepodległej i demokratycznej, marzenie o Polsce bez cenzury, bez więźniów politycznych i bez służb specjalnych, które wykańczają oponentów.

Zaraz po tych słowach usłyszeliśmy kolejny raz, o czym to Sikorki marzy i jak bardzo te marzenia ewoluowały od czasu gdy miał 17 lat i marzył tylko o demokracji. Komorowski natomiast, jakby chciał choć trochę podeptać marzenia Sikorskiego powiedział:

Droga do najwyższego urzędu powinna prowadzić przez dokonania, a nie przez osobiste ambicje.

Z tych krótkich monologów nie dowiedzieliśmy się niczego nowego. Sikorski nadal uosabia „dzikość serca”, podczas gdy Komorowski gra „rozważną i romantyczną”.

Debatę uznałam za nudą, przewidywalną, nic niewnoszącą do rozgrywki między Sikorskim a Komorowskim. Obaj znali pytania (aż 7!) i mieli przygotowane odpowiedzi na nie. Spektakl w reżyserii i obsadzie PO transmitowany był przez media, które do samego przedstawienia nic nie wniosły. Marek Migalski z PiS podziela moje zdanie:

Nudy jak u cioci Marysi na imieninach, jedna z najnudniejszych godzin w moim życiu. Nie dowiedziałem się niczego nowego o kandydatach, ale przede wszystkim, niczego nowego nie dowiedzieli się Platformersi, bo przecież do nich było to skierowane

Ci, którzy oczekiwali debaty nie rozczarowali się. Odbyła się tuż po przedstawieniu, a uczestnikami byli dziennikarze, politolodzy i inne ciekawe osobistości ze świata mediów i polityki. Zabłysnął Grzegorz Schetyna.

Chciałbym i życzyłbym sobie żebyśmy wszyscy mogli być świadkami takich debat już w prawdziwej kampanii wyborczej. Czy tak będzie – zobaczymy, ale na pewno zwycięzcą jest Platforma Obywatelska.

Nie sądzę, aby znalazło się więcej osób, które, jak Schetyna, chciałyby ustawek pod przykrywką debaty prezydenckiej. Z drugiej strony, jeśli tak miałyby wyglądać debaty to nie można wykluczyć, że zwycięzcą będzie ten, kto ma już doświadczenie w takich przedstawieniach – czyli PO.

Niezaprzeczalnie debata przyniosła korzyści Sikorskiemu, który uzyskał najwyższe jak dotąd poparcie – 40 proc. Na koniec, co stało się już nadto oklepane, poparli się wzajemnie:

Ja już zagłosowałem na Bronisława Komorowskiego, jestem pewien, że on też zagłosuje na mnie, bo tak się umówiliśmy. Dzisiaj mamy dżentelmeński pojedynek.

Jeśli był to dżentelmeński pojedynek to nie wiem po co zawracać głowę mediom i obywatelom, powtarzać wszystko to, co już zostało wcześniej powiedziane. Jednak mimo wszystko jestem ciekawa co oficjalnie wybrany kandydat na kandydata będzie mówił w ramach kampanii wyborczej. Najbardziej tego, czy będzie miał coś nowego(?) jeszcze(?) do powiedzenia.

Justyna Frankel

  • Share/Bookmark

3 komentarze do “PR, PR über alles!”

  1. minetou

    no a nogi Pani Muchy ?

  2. no chyba sie nie spodziewaliscie, ze sie sobie rzuca do oczu. od poczatku bylo wiadomo, ze to bardziej teatrzyk bedzie niz debata. PiS nieslusznie sie ich czepia jako stosujacych taktyke niedemokratyczna, pozorujaca. ta taktyka jest potencjalnie demokratyczna, ale w wykonaniu mialko odgrywajacych swe role Komorowskiego i Sikorskiego – stalo sie to bardziej gra pozorow.

  3. Czas ostudzić emocje pisiaki, może szklanka zimnej wody pomoże albo zimny prysznic? To drugie macie zagwarantowane po wyborach.

Skomentuj