Jak być takim samym, chociaż trochę innym
Tagi: Bronisław Komorowski, Lech Kaczyński, marketing polityczny, odróżnianie, prezydent, Radosław Sikorski, wizerunek
Rys. Łukasz Lenda
To, że każdy człowiek jest inny, że różnimy się mniej lub bardziej, raczej nikogo nie dziwi. Wychodząc z tego założenia Radosław Sikorski postanowił swoją odmienność zaakcentować inaczej. Otóż Sikorski różni się nie tyle od urzędującego prezydenta, co różni się od niego bardziej niż jego partyjny konkurent Komorowski.
Zdumiewające jak zacięta walka między Sikorskim a Komorowskim toczy się na naszych oczach. Media co chwilę dostarczają co raz to nowszych i ciekawszych historyjek z poczynań obu panów. Ktoś nie w temacie pomyśleć by mógł, że to ostateczna walka o fotel prezydencki. Cóż, nic bardziej mylnego. Całe społeczeństwo uczestniczy nie w wyborach, nie prawyborach a jedynie w przepychance dwóch kandydatów, na których wybór nie ma wpływu. Decydować będzie poniekąd Platforma, choć w rzeczywistości, o czym mniej się mówi głośno – Premier Tusk.
Idealny prezydent to taki, który diametralnie różni się od obecnego, którego poparcie jest minimalne a ubieganie się o reelekcję budzi uśmiech – jeśli nie szczery śmiech. Zatem Sikorski sprytnie nie powie, że Komorowski jest podobny do Kaczyńskiego, o nie…
Uważam, że ja się bardziej od niego różnię niż mój konkurent w prawyborach PO. Uważam, że prezydentura może być lepiej w Polsce wykorzystana.
Bardziej, znaczy jak? Osobiście podobieństwa między Komorowskim a Kaczyńskim, poza początkową literą nazwiska nie widzę. Nie wiem też na pewno czy chodzi o prezydenturę Kaczyńskiego czy może o ewentualną Komorowskiego.
Zapewnienie Sikorskiego, że będzie godnie reprezentował Polskę na arenie międzynarodowej po słowach sprzed dwóch tygodni brzmi jak dobry żart. Tylko ślepiec nie zauważy, że od czasu kampanii przed prawyborami Sikorski schował takt i wyczucie w kieszeni innej marynarki (a tę nawet oddał do pralni i jeszcze nie odebrał).
Myślę, że Pałac Prezydencki i ośrodki prezydenckie powinny być otwarte zarówno na kombatantów, jak i na młodzież.
Za cel swojej prezydentury Sikorski postawił sobie m.in. sformułowanie nowego patriotyzmu, łączącego szacunek dla weteranów i kombatantów z otwartością na młodzież. Zabrzmiało to wyniośle i bardzo poważnie. Dokładnie tak, jakby powiedział to urzędujący prezydent Kaczyński. Jak dobrze pamiętam to i on wyciągał dłoń do młodzieży klepiąc jednocześnie po plecach rencistów i emerytów. Sprytny chwyt na pozyskanie głosów różnych grup wiekowych.
Bez względu na to jak słodko będą mówili o sobie panowie z PO, jak słodko będą się do nas uśmiechać nie zmienia faktu, że jest to już kampania wyborcza, którą tylko jeden z nich będzie kontynuował.
Justyna Frankel

Ten pan się trochę zapomniał, wali co mu ślina na język przyniesie. Ja się już boję jego kolejnych wystąpień…
Minister Sikorski sprawia wrażenie jakby pozbawionego „warsztatu”. Faktycznie mówi co mu ślina na język przyniesie, co dla polityka jest dyskwalifikujące. Mam także wrażenie, że podchodzi do wielu spraw zbyt emocjonalnie.
I tu pojawia się pytanie: Czy wynika to z chłodnego wyrachowania i jego słowa obliczone są żeby przynieść jakiś efekt? A jeśli nie to znaczy ,że mówi szczerze co myśli…hmm