Młodzieżówkowy marketing polityczny
Tagi: emocje, Jarosław Kaczyński, komunikacja polityczna, marketing polityczny, mimika, modulacja głosu, Młodzi Demokraci, młodzieżówka, PO, polityka, wystąpienie publiczne
http://farm3.static.flickr.com/2276/2354261369_b5dbbcb64b.jpg
Młodość idzie często w parze z polityką; dodaje jej energii i ubogaca ją o element kreatywności. Podczas politycznego happeningu, który zorganizowała młodzieżówka PO, powiało raczej stęchlizną, a przez schludny strój lidera grupy, która przybyła do siedziby PiS-u aby wręczyć prezesowi PiS-u bilet do Egiptu, prześwitywały dresowe lampasy.
Co widzimy? Młodego człowieka z grubą warstwą żelu na włosach który z ironicznym uśmiechem, odzwierciedlającym radość oczekiwania na przygotowany happening, mówi:
Pan prezes yyy widać że bardzo brnie, żeby Polacy wyjeżdżali z kraju na wakacje, więc mamy dla niego taki prezent yyy, w formie biletu yyy, którym będzie mógł się udać do Egiptu, tudzież do Tunezji iiiii i tam sobie już posiedzieć do 2020 roku.
Dzwonek do drzwi biura poselskiego Jarosława Kaczyńskiego. Lider delegacji mówi:
Nie ma niestety posła Kaczyńskiego w biurze.
<słychać dźwięk otwierania domofonu>
A nie, jest!
Lider delegacji udaje się do sekretariatu biura i zaczyna rzęzić pod nosem:
Czy zastaliśmy pana Jarosława Kaczyńskiego?
Przykro mi, nie ma jeszcze pana prezesa, będzie dzisiaj w centrali ale dokładnie.
Odpowiada pracownica biura.
Na to nasz bohater:
Yyy, chcieliśmy tutaj właśnie, jesteśmy z Młodych Demokratów, chcieliśmy wręczyć tutaj taki, yyy, symboliczny bilet dla pana prezesa, yyy, iii, w jedną stronę yyy, do Egiptu, w ciepłe kraje bo yyy, w związku z wypowiedzią Pana Jarosława Kaczyńskiego na konwencji w Poznaniu
Pani z sekretariatu biura poselskiego ripostuje:
Tak, ja pamiętam, ja wiem co pan prezes mówił, to nie była konwencja, należałoby się lepiej przygotować. To był III Kongres Prawa i Sprawiedliwości. Mówił pan prezes, nie mówił chyba konkretnie o Egipcie, tylko mówił o tym, żeby Polacy mogli w przyszłości wypoczywać, żeby mogli wyjeżdżać też do ciepłych krajów. Trzeba się było lepiej przygotować.
Tu popłynęła współpracowniczka prezesa, bo Kaczyński – a i owszem – mówił o Egipcie i było to jego wielką wpadką PR-owską.
Lider delegacji kontynuuje:
My w związku z tym chcieliśmy tutaj zafundować panu prezesowi wyjazd. Dzięki temu biletowi, yyy, myślę, że pan prezes będzie zadowolony z wyjazdu i będzie sobie mógł już teraz wyjechać i nie czekać do 2020 roku.
Współpracowniczka Kaczyńskiego podsumowuje:
Proszę pana, jest pan młodym człowiekiem, tyle mogę powiedzieć i ta wypowiedź jest niegrzeczna i tyle mogę panu powiedzieć, dziękuję bardzo, proszę zostawić bilet, wydaje mi się, że to już pan bardzo dokładnie poszerzył i na tym możemy zakończyć rozmowę.
Zacznijmy od końca. Czasy, gdy dzieci i ryby głosu nie miały już się skończyły, na liście dyskryminowanych zostały już jedynie ryby. Uznawanie, że wypowiedź jest niegrzeczna dlatego, że jej autorem jest młody człowiek, jest więc nie na miejscu. Czy zachowanie lidera delegacji młodzieżówki PO było niegrzeczne? W zasadzie nie wykraczało poza mocno zaniżone standardy komunikacji politycznej do których przywykliśmy. Zresztą nie zajmujemy się tu savoir-vivre’em a marketingiem politycznym.
Cóż więc wyjątkowego charakteryzowało to wydarzenie? Bardzo niski poziom komunikacyjny osoby wybranej na bohatera tego politycznego spektaklu.
Prezes Kaczyński rzeczywiście palnął jak łysy grzywą o beton. Dlatego wykorzystanie tego w ramach działań wpisanych a marketing polityczny PO miało sens. Żart wydałby się oglądającym znacznie śmieszniejszy, gdyby aktor pierwszoplanowy był sprawniejszym mówcą: mówił starannie i bez nieustannie powtarzających się przystanków przeznaczonych na yyy-anie.
Jego twarz wyrażała nieustanną, bezgraniczną radość wywołaną faktem uczestniczenia wydarzeniu. Śmianie się z własnego dowcipu zwykle zarzyna dowcip i tak właśnie było w tym przypadku.
Widzieć radość wyrażaną przez twarz młodego człowieka – bezcenne. Ale dlaczego tego młodego człowieka? Czy był to właściwy wybór młodzieżówki PO? Że „wygadany”? Zależy od przyjętego rozumienia tego słowa; jeżeli wygadany to chętnie gadający to tak – „żartowniś” był bardzo wygadany.
Podsumowując, do wykonania zadania wybrano nieodpowiednią osobę, młodego mężczyznę który nie potrafił zapanować nad własnymi emocjami, mimiką, modulacją głosu, nie potrafił udawać, że wypowiada się na temat prezesa konkurencyjnej partii z szacunkiem, wreszcie – nie potrafił płynnie mówić. Innymi słowy, nie spełniał trzech warunków sprawnej komunikacji w tej sytuacji. Trzech na trzy potrzebne do spełnienia.
Rafał Garpiel

Oglądałam filmik – strasznego czereśniaczka wybrali:)
a kogo to obchodzi??
co to za gówno leszczu, aż się czytać nie chce. dostajesz kase od jednych z tych przy korycie. ja pierdole wyjdz na dwór i zmien swoje zycie na lepsze
ale o so chodzi?
@UPRowiec, „Przy korycie” jest PO, artykuł zawiera krytykę wyskoku kogoś z młodzieżówki PO. Sądzisz, że ktoś tu pisze za kasę od tych przy korycie? Bravo UPRowiec, brawo. Dzięki takim jak ty środowisko Korwina nie odgrywa żadnej roli.
@baca jak nie wiesz o co chodzi, przeczytaj jeszcze raz a jezeli nie pomoze, czytaj pomponik.pl – tam wszystko zrozumiesz.
On może i faktycznie powinien się przygotować i zacząć płynnie mówić, ale za to Pani z sekretariatu pokazała jak to PiSowcy tylko potrafią się obrażać. a gdyby mogła to by na ich jeszcze opierdzieliła” Że jak on śmieli mieć własne zdanie”
Też prawda @maxim, była dość typowym reprezentantem gatunku, dlatego przywaliła się że jest młodym człowiekiem i tyle miała do powiedzenia. Starcie równych sobie wartych siebie:)
Żałosny tekst, napisany w jakiejś dziwnej i nieprzystępnej formie. Do końca nie dobrnąłem. Poćwiczcie jeszcze trochę pisanie…
No cóż, logo PO to uśmiech takiego buraka. A biorąc pod uwagę, że z 1 strony stał młodzieniec, który winien był się przygotować do „happeningu” a z drugiej pani sekretarka, która zawodowo przygotowana jest do „spławiania” gości, wygląda na 1:0 dla PiS. Tak czy siak, cała akcja na poziomie Palikota w dołku intelektualnym. Albo filmików młodzieżówki PiSu – widać że nie zapowiada się nam żadna zmiana na lepsze, jeśli chodzi o poziom politycznego stuffu.
Jako kontrnatarcie mogli by młodzi z PiS dać Premierowi Tuskowi miniaturkę pałacu: http://kl.am/PKiNII i powiedzieć że ze szczytu lepiej widać Słońce Peru, albo coś równie kiepskiego :/