Funfle Radka
Tagi: Brian Johnson, Channel 4, David Cameron, Partia Konserwatywna, Radek Sikorski, Wielka Brytania, Zachód
http://i.dailymail.co.uk/i/pix/2009/07/22/article-1201536-05CECED3000005DC-662_468x359_popup.jpg
Walka na photoshopowe umiejętności, groźba zabicia kotka oraz pijackie burdy rozpuszczonej młodzieży z bogatych rodzin: w tym roku wybory odbywają się nie tylko w Polsce, ale też w Wielkiej Brytanii. Głos zabrał nawet Radek Sikorski. Wątpliwe, by ucieszyło to Davida Camerona
Z liderem Partii Konserwatywnej polskiego kandydata na kandydata łączy m.in. to, że obaj należeli w trakcie studiów na Uniwersytecie w Oksfordzie do studenckiego bractwa Bullingdon Club. Jest to stowarzyszenie znane z tego, że jego członkowie to po pierwsze dzieci bogatych rodziców, a po drugie miłośnicy pijackich ekscesów. Najbardziej zaś jednak dzięki temu, że niegdysiejsi studenci to dziś prominentni politycy. Nic więc dziwnego, że telewizja Channel 4 na kilka miesięcy przed wyborami (odbędą się najprawdopodobniej już w maju) przygotowuje dokument poświęcony Bullingdon. Zagadnęli też Radka, a ten chętnie opowiedział, jak go do klubu przyjmowano:
Procedura przyjęcia polegała na wtargnięciu do mojego pokoju w środku nocy. Byłem totalnie zaskoczony i do tego w piżamie” – cytuje Sikorskiego „Super Express”. „Tuzin facetów we frakach zniszczył moje meble, książki, a nawet sprzęt muzyczny. Wszystkie moje rzeczy. W trakcie tego zamieszania podszedł Boris Johnson i uścisnął moją dłoń: Gratulacje stary. Zostałeś wybrany.
Czy Boris Johnson, obecnie burmistrz Londynu z ramienia konserwatystów, pogratulowałby Sikorskiemu również teraz tej barwnej, ze swadą opowiedzianej anegdoty? Ano bardzo wątpliwe. Jedną z głównych linii ataku, jaką przyjęli w brytyjskiej kampanii wyborczej przeciwnicy torysów (mających w tym roku naprawdę spore szanse na powrót do władzy po długich latach bycia w opozycji), to właśnie wytykanie liderom Partii Konserwatywnej ich całkowitego i – choć termin ten to lekkie nadużycie – genetycznego oderwania od społeczeństwa i jego problemów. Chodzi mianowicie o to, że politycy tacy jak Cameron czy Johnson to ludzie, którzy wychowywali się w cieplarnianych warunkach, są dziećmi bogatych i wpływowych rodziców, przedstawicieli elity, w związku z czym nie mają pojęcia o prawdziwym życiu. W dodatku od zawsze (a nawet wcześniej) żyli kosztem pracy „zwykłych ludzi”.
W Wielkiej Brytanii ten wątek społecznej debaty ma ogromne, duże większe niż w Polsce, znaczenie. Argumenty akcentujące rozwarstwienie są nie tylko nośne, ale i ważne. I co w tej sytuacji robi Radek Sikorski? Chwali się, że sam należał (należy) do elity i zdradza, jak to się panowie szlachta bawili. Czyli de facto wyświadcza przysługę przeciwnikom swoich funfli. Dlaczego to robi? Powody mogą być dwa. Albo zupełnie szczerze i bez kalkulowania miło sobie wspomina przed kamerą studenckie czasy, albo też – mając świadomość, że choć wywiad robi z nim Channel 4, to przekaz trafi też w ten czy inny sposób do Polski (założenie, jak wiemy, słuszne) – niewiele obchodzą go w tym momencie zagraniczni sojusznicy polityczni i swoją wypowiedź adresuje tak naprawdę do wyborcy polskiego: „patrzcie i uczcie się, jakich wysoko postawionych mam kumpli” albo „jak ktoś ma jakieś pytania, to piłem z burmistrzem Londynu, he?”. W Polsce stawianie na zaściankowy w swojej istocie motyw „Zachód mnie docenił” wciąż ma niestety sens i może przysporzyć punktów.
A na deser jeszcze coś dla wszystkich miłośników brutalnych kampanii. Żarty z wyglądu Davida Camerona systematycznie podrasowywanego na oficjalnych wyborczych plakatach, to małe piwo (tym bardziej, że różnice nie są znów aż tak wielkie, zaś autorzy złośliwości to w większości wypadków niegdysiejsi zwolennicy Tony’ego Blaira, hipokryzja więc znosi dowcip), przy wariacji, jaka pojawiła się w wariacji „Głosuj konserwatywnie albo zabiję tego kotka”:
Czekamy na polski odpowiednik, a jeszcze bardziej na coś zupełnie nowego i świeżego.



z kreatywnoscia jest ciagle bardzo bardzo zle w polskiej polityce. bo chyba nie nazwiemy kreatywnoscia zgapiania z dobrych wzorcow a brakiem kreatywnosci – robienia czegos zle ale samemu…:)
Przyglądajmy się uważnie kampaniom na całym świecie, łatwiej będzie nam przewidzieć idee fixe kampanii PiSu i PO:>