Wiesław! Wiesław! Polska! Gierek!
Tagi: argumentacja, emocje, Jarosław Kaczyński, kongres, Ludwik Dorn, marketing polityczny, PiS, polityka, prezes, utwierdzanie w wierze
http://mistrzzaglady.blogspot.com/2010/03/kosmosaw-i-tajemnica-rajskiej-plazy.html
Jeśli ktoś oczekiwał czegoś nowego po przemówieniu Jarosława Kaczyńskiego na kongresie PiS, może pogratulować sobie optymizmu. Podobno pomaga w życiu. Za to trzewia co starszych obserwatorów raz po raz szarpane były kłami wygłodniałej nostalgii na widok tego jakże wiernie odtworzonego realsocjalistycznego widowiska.
Zadziwiające, że im głośniej PiS ogłasza „nowe otwarcie”, tym głębiej sięga do przeszłości po środki wyrazu, którymi chce do tego otwarcia przekonać. Nawet prezes nie odmówił sobie gomułkowskiego wymachiwania palcem. No, ale przecież miał na co (i na kogo)
Tylko wróg mógłby w tym momencie zadać pytanie o te szpitale i drogi za rządów PiS, kiedy przecież takiego zadłużenia nie było. Nie było jednak wrogów na sali.
Konstrukcję przemówienia można odebrać jako wyraz głębokiej niewiary prezesa w możliwość intelektualnego rozwoju członków swojej partii. Bowiem wbrew zapowiedziom, przemówienie było skierowane wyłącznie do nich. Język, argumentacja, ukierunkowanie emocji – wszystko w nim było nastawione na „utwierdzenie w wierze”, nie na zdobycie nowych obszarów. Członkom PiS wg. prezesa trzeba wszystko pokazywać w schemacie czarno-białym. Subtelniejszych odcieni nie wychwycą. Istnienia większej liczby partii niż dwie nie ogarną.
Po odmówieniu obowiązkowej litanii:
Czy Donald Tusk dotrzymał wyborczych obietnic?”
z tym pytaniem zwrócił się Jarosław Kaczyński do uczestników kongresu.
Nie
usłyszał chóralną odpowiedź.
Czy (Donald Tusk) bronił polskich warsztatów pracy, czy bronił polskich stoczni, czy bezradnie przyglądał się ich upadkowi? Czy prowadzi działania zmierzające do tego, aby Polsce nie groziła drożyzna, ta drożyzna, która godzi dzisiaj w miliony polskich rodzin?
pytał Jarosław Kaczyński. Przypomniał, że premier Donald Tusk obiecywał też uczciwość:
Czy Donald Tusk broni dzisiaj bohaterów afery hazardowej?
pytał. Delegaci odpowiedzieli:
tak
Odkrzyczano hymn ku czci : „Jaroslaw, Jarosław” , choć refren „zwyciężymy” okazał się zbyt trudny wokalnie i chór wyraźnie obniżał tonację.
Prezes okazał swe miłosierdzie wyborcom PO. Panisko…
Miliony ludzi z najlepszych intencji głosowało na PO (…) Ci ludzie zostali wprowadzeni w błąd, ale oni nie mają żadnego powodu się wstydzić.
Wizję wczasów w Egipcie ktoś złośliwy mógłby skwitować życzeniami, by jak najszybciej się spełniła. Szczególnie dla pana prezesa. Na czas nieokreślony.
Niekompatybilność pana Kaczyńskiego z otaczającą go rzeczywistością szybko wytknął były „trzeci bliźniak” na swoim blogu:
Każdy kto planował rodzinny urlop wie, że pod względem cenowym przy porównywalnym standardzie można bez trudu znaleźć oferty wczasów w Egipcie ( zwłaszcza w ofercie last minute), które są cenowo konkurencyjne wobec wczasów krajowych.
Ku uspokojeniu Marii Czubaszek, która w „Drugim śniadaniu mistrzów” „denerwowała się”, czy aby na pewno wybiorą Jarosława ponownie na prezesa, niespodzianek nie było.
Jeszcze trochę, a pan prezes będzie mógł mówić jak „mały Cezar” ze starej komedii:
Mija 10 lat odkąd wybrałem się prezesem. Musicie przyznać, że dobrze wybraliście…
Musicie. I to jest właściwe słowo w tej sytuacji…
Jerzy Łukaszewski

Mam nadzieje, ze komiks Kosmoslaw trafi niedlugo do kioskow:)))
Od czego są spin doktorzy PiS-u, skoro „przechodzą” takie numery? Ja bym Kaczyńskiego nie winił, to nie on tu jest od układania treści przemówień…
Dorn od wyjścia z pisu tylko nudzi coś pod nosem. nie odegra już istotnej roli, a szkoda, bo to mądry gość. może zresztą dlatego nie odebra.