Jak Kaczyński Kaczyńskiego

Tagi: , , , , , ,

Jak Kaczyński Kaczyńskiego Rys. Łukasz Lenda

Kolejny dzień kongresu PiS przyniósł nie mniejsze atrakcje niż poprzedni. Tym razem partyjni koledzy i partyjne koleżanki nie słuchali monologu o wyższości Jarosława nad Donaldem. Dziś spotkali się by wesprzeć brata wielkiego wodza.


Jeszcze w środę Lech Kaczyński nie wiedział czy będzie starał się o reelekcję. Nie miał wszak poparcia „szerokich w barach”

W Polsce szansę mają ci, którzy nie wychodzą na środek ulicy i mówią, że będą kandydowali, tylko ci, którzy mają poparcie poważnych sił politycznych. Ja jeszcze w tej chwili takiego poparcia nie mam.

Lech Kaczyński wybrał się do Zakopanego. Nie pojawił się na kongresie w Poznaniu.

Zgodnie z tradycją, którą nadał mój poprzednik wystąpiłem z partii.

Podtrzymywanie tradycji w tym przypadku Lechowi nie wyszło zbyt dobrze. Nie wiem czy z braku znajomości znaczenia słowa czy z powodu więzi rodzinnych z szefem partii, z której się wywodzi. Tak czy inaczej poparcie PiS uzyskał. W uchwale PiS czytamy:

Jesteśmy przekonani, że urzędujący prezydent prof. Lech Kaczyński jest osobą najlepiej przygotowaną do sprawowania tego urzędu oraz do prowadzenia poważniej i merytorycznej kampanii wyborczej.

Jednak poparcie poważnych sił politycznych Lecha nie ucieszyło jak można by się tego spodziewać. A może te siły polityczne nie są aż tak poważne?
Najważniejszym wydarzeniem  kongresu były wybory nowego szefa partii. Ku wielkiemu zdziwieniu członkowie partii mając do wyboru Jarosława lub Kaczyńskiego wybrali… Jarosława Kaczyńskiego. Tu braku entuzjazmu Lechowi zarzucić nie można.

To wybór nie tylko słuszny, ale jedynie słuszny.

Gratulacje krótkie, ale wymowne. Oczywiście potwierdzają również wyżej przytoczoną deklarację zachowania tradycji. Jarosław po wygranej zachował swoistą skromność.

Miło jest zwyciężać, kiedy jest czas łatwy, ale szczególnym zaszczytem jest uzyskać zaufanie, gdy jest czas trudny.

Nie wiadomo tylko jak trudny jest to czas ani dla kogo. Polityka dyktatury jaką prowadzi Jarosław wyklucza raczej utratę nie zaufania, a głosów partyjnych kolegów i koleżanek. Czy Lech Kaczyński będzie mógł cieszyć się równie dużym zaufaniem? Zwyciężył raz, gdy czas był łatwy, teraz czas jest o wiele trudniejszy a i zaufanie mniejsze niż wewnątrz PiS.

Justyna Frankel

  • Share/Bookmark

2 komentarze do “Jak Kaczyński Kaczyńskiego”

  1. Tomisław

    wiezy rodzinne sa silniejsze od politycznej roztropnosci. beda tak wioslowac, siedzac na dziurawej lodzi, az utona.

  2. litera

    W przypadku Kaczyńskiego udawanie apolityczności (prezydenta) nie ma szans na wypaść autentycznie.

Skomentuj