Polityczne gesty
Wojciech Jaruzelski sympatii zbytniej w społeczeństwie nie budzi. Patrząc na sondaże, Lech Kaczyński budzi sympatię, ale przesadą byłoby powiedzieć, że dużą. Jednak gest, jaki wykonał w stronę generała działa na jego korzyść.
Wojciech Jaruzelski sympatii zbytniej w społeczeństwie nie budzi. Patrząc na sondaże, Lech Kaczyński budzi sympatię, ale przesadą byłoby powiedzieć, że dużą. Jednak gest, jaki wykonał w stronę generała działa na jego korzyść.
Nawet najbardziej zdyscyplinowany pacjent, któremu lekarze odczytują listę tego, czego mu nie wolno, w którymś momencie nie wytrzymuje i pyta: a co mi wolno? Odpowiedź, niestety, bywa równie mało zachęcająca, co zaordynowane zakazy.
Po Andrzeju Olechowskim trudno się spodziewać, że wymyśli proch lub nawet coś mniej wybuchowego. On sam ma tego świadomość i nie udaje, że jest wynalazcą. Z nudy, która od niego bije, postanowił zrobić swój znak rozpoznawczy. Pomysł – przyznajmy – całkiem ciekawy i oryginalny, jego realizacja jednak, no cóż: nudna
Temu dała – bo grubiutki; Temu za to, że malutki; Temu dała – wodę nosił; Temu dała, bo poprosił; No, a temu nic nie dała …
Cięlę z dwiema głowami zawsze wzbudzi większe zainteresowanie niż nawet egzotyczny okaz zwierzęcia, które urodziło się bez widocznych odchyleń. Nowość w polityce działa na podobnej zasadzie, dlatego prawybory, które, jak sądzę, z czasem staną się w polskich partiach normą, wywołały tyle dyskusji.
Stało się to, co musiało się stać. Komorowski rozgromił Sikorskiego. Wybierali go młodzi i starzy, kobiety i mężczyźni, na wschodzie, zachodzie, północy i południu Polski. Co jednak najważniejsze, Komorowski wygrał w mediach. Nie tylko z Sikorskim, także z resztą kandydatów na prezydenta.
Kiedy ponad trzy lata temu ujawniono nagranie, na którym widać, jak Adam Lipiński próbuje przekonać Renatę Beger, by wystąpiła z Samoobrony i wstąpiła do PiS, oferując jej za to stanowisko w rządzie, w Polsce wywołało to burzę. Prawo i Sprawiedliwość rozkrada Polskę! Nie pozwolimy na to! Gdzie są zachodnie standardy?!
Próby prawnego uregulowania pewnych zjawisk przypominają grodzenie rzeki. Oczywiście, można wytyczać granicę wzdłuż rzeki, ale nigdy nie ma gwarancji, że natura nie będzie złośliwa i nie zmieni jej biegu bez konsultacji prawnej.
Okazuje się, że nie zawsze to, czym mówca chciałby się podzielić ze światem. Słowa poszły w eter w niedzielę, a odbijają się echem do dziś. Osobiście jestem za realnie prowadzoną polityka prorodzinną – proszę nie mylić z obecnie prowadzoną – pseudo polityką.
Legenda głosi, że to niezapomnianej pamięci tow. Gomułka jest autorem powiedzenia: „w 1939 roku staliśmy nad brzegiem przepaści. Od tego czasu zrobiliśmy wielki krok naprzód”.