Wierzejski wyszedł ze śpiączki

Tagi: , , , , , ,

Wierzejski wyszedł ze śpiączki http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/96/Pomnik_romana_dmowskiego.jpg

Bardzo aktywny onegdaj polityk LPR-u i nie mniej aktywny bloger dał głos. Na łamach swojego bloga zaprezentował punkt widzenia narodowca na współczesną Endecję.

Śpiączka, która zaczęła się 27 maja 2009 a skończyła 23 lutego 2010, to oczywiście jedynie bezwład i apatia w wymiarze komunikacji politycznej Wierzejskiego. Jakie to okoliczności sprawiły, że odezwał się na blogu po dziewięciomiesięcznym milczeniu? Poważna sprawa – chodzi o losy Endecji.

Zaczął od definicji tej kategorii społeczno-politycznej. Nie mieszczą się w niej, co chyba nikogo nie zdziwi, ludzie PiS-u:

Kandydatura nr 1:

Zależy kogo przypiszemy do nurtu współczesnej Endecji. Czy grupę wyrachowanych, ale całkowicie bezproduktywnych pseudo-dewotów z PIS, którzy cieszą się względami toruńskiego radia? (Jest taka marginalna grupka w PIS, która kiedyś była w LPR).

Okazuje się, że ani „toruńskie radio” nie zasługuje na miano patrona współczesnej myśli narodowej, ani politycy PiS-u, nawet ci o przeszłości w LPR, nie są dostatecznie prawdziwymi reprezentantami Endecji. Dlaczego? Bo to zgraja pseudo-dewotów – powie Wierzejski.

Wszyscy (zapewne z Wierzejskim włącznie) zgodzą się, że „pseudo” oznacza coś fałszywego, udawanego, rzekomego, symulowanego, zmyślonego lub podrobionego. Nikt nie zaprzeczy także, że określenie „dewot” to synonim pobożnisia, świętoszka, bigota czy klerykała, ogólnie mówiąc – osoby zbyt ostentacyjnie i powierzchownie religijnej. Jeżeli tak, pseudo-dewot to osoba, która fałszywie, rzekomo, „na niby” uprawia dewocję, czyli ostentacyjną i powierzchowną religijność. Czy to oznacza, że ludzie PiS-u są prawdziwie i głęboko religijni, ale udają sztucznie i powierzchownie religijnych? Zapewne nie o to Wierzejskiemu chodziło. Zalecamy przemyślenie tego, co się chce napisać a następnie pisanie tego, co się przemyślało.

Politycy PiS-u zostali przez Wierzejskiego precyzyjnie zdefiniowani:

Ich poglądy to wypadkowa -

(1)koncesji (dość restrykcyjnych) na istnienie ze strony Kaczyńskiego (żyją, dopóki Kaczyńskiemu się to opłaca)
(2)stale zmieniającej się mody (na uproszczony opis świata) kreowanej w Toruniu (powtarzają jak za panią matką, co usłyszą w tym radiu) oraz -
(3)bacznej obserwacji przez nich sondaży poparcia partyjnego (zależnie od ostatniego sondażu podnoszą wyżej głowę, bądź spuszczają).

Znowu dostało się „toruńskiemu radiu”, autorytarnemu prezesowi PiS-u i całemu PiS-owi – za koniunkturalność. Wychodzi na to, że nie zasłużyli, w oczach Wierzejskiego, na miano Endeków.

Kandydatura nr 2:

A może Endecja dziś to Jurkowcy? Ze swoim pro-amerykanizmem, pro-izraelizmem oraz radykalnym zredukowaniem celów i zainteresowań politycznych do moralizowania i dewocji?

Chodzi zapewne o środowisko skupione wokół Marka Jurka. Ci, jak wynika z powyższego, są prawdziwymi dewotami. Nie wiadomo niestety, czy to – dla Wierzejskiego – lepsze, czy gorsze od pseudo-dewocji. Są też nie tylko pro-amerykańscy, ale i pro-izraelscy. To dla prawdziwego polskiego Endeka – Wierzejskiego jest nie do przyjęcia.

Kandydatura nr 3? Brak.

Powiem jasno, wraz z klęską wyborczą LPR w 2007 r. i nieudaną próbą wskrzeszenia żywiołów narodowych w kampanii Libertas w 2009 r. – Endecja współczesna, rozumiana jako poważna i zorganizowana siła polityczna załamała się i nic nie zapowiada w najbliższym czasie jej reaktywacji (w perspektywie 2-3 lat). Taka jest brutalna rzeczywistość. Natomiast jeśli postawione pytanie potraktować jako historyczne i odnieść je do dorobku LPR (a ta – w moim najgłębszym rozumieniu – była nowoczesną, odważną i twórczą kontynuacją przedwojennego Ruchu Narodowego), to dorobek tej formacji oceniam dość pozytywnie.

Docenić należy, gdy polityk nazywa klęskę (zwłaszcza swoją) klęską a nieudane próby wskrzeszenia (także swoje) nieudanymi próbami wskrzeszenia. To zdarza się na tyle rzadko, że trudno nie zauważyć tego rodzaju emanacji szczerego oglądu rzeczywistości.

Wierzejski postanowił także przypomnieć czytelnikom programowe filary Endecji, której przedstawicielem, tej prawdziwej oczywiście, jest on sam:

Czy Endecja współczesna odpowiada na wyzwania czasów? Oczywiście, że pojawiły się nowoczesne odpowiedzi z naszej strony na nowe wyzwania: na kryzys demograficzny – polityka prorodzinna; na kryzys moralny – zdrowa edukacja plus sprawiedliwe prawo; na pozanarodową unifikację – umocnienie suwerenności, w tym suwerenności gospodarczej itd.

Mamy, jak widać, plan wart wdrożenia w życie. Mało ludzi? Trzeba ich spłodzić więcej. Moralność szwankuje? Trzeba edukować, „zdrowo” edukować i dodać do tego zdrowe prawo. Prawem więc chciałby Wierzejski uzdrawiać moralność narodu. I – jak mawia klasyk – oczywista oczywistość – umocnienie suwerenności zamiast pozanarodowej (bo przecież nie ponadnarodowej) unifikacji. Gotowy program – pozostaje jedynie wdrożyć go i uszczęśliwić zagubiony i nieświadomy naród!

Rafał Garpiel

  • Share/Bookmark

Skomentuj