Charyzma prezydenta van Rompuya
Tagi: chamstwo, Floryda, Herman van Rompuy, Jacek Kurski, Jerzy Buzek, Mirosław Drzewiecki, mop, Nigel Farage, obraza, Parlament Europejski
http://www.homedepot.ca/wcsstore/HomeDepotCanada/images/catalog/15460.16ozCottonDeckMop_4.jpg
Mirosław Drzewiecki „pojechał”, dzięki czemu informacja o wywiadzie, jakiego udzielił, zdominowała serwisy. Na szczęście np. „Wiadomości” zwróciły uwagę na to, że „ostra jazda” odbywa się nie tylko na Florydzie i torze saneczkowym w Vancouver, ale i w Brukseli
Jeśli ktoś nie pamięta: Herman van Rompuy to człowiek pełniący funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej, czyli – nazywając rzecz nieformalnie, ale popularnie – prezydent Unii Europejskiej. To nie żarty, to jedno z najważniejszych stanowisk w całej UE. A czy ktoś w ogóle kojarzy tego polityka?
Ano właśnie – prezydent malowany. Fakt ten – ani odkrywczy, ani zaskakujący – postanowił wykorzystać Nigel Farage, lider United Kingdom Independence Party, przeciwnik traktatu konstytucyjnego i deputowany do Parlamentu Europejskiego. W swoim dzisiejszym wystąpieniu w Brukseli tak zwrócił się do siedzącego naprzeciwko niego van Rompuya:
Ma pan charyzmę mokrego mopa i wygląd urzędniczyny z banku
A także:
Kim jesteś? Dlaczego Cię nie znałem, nigdy o Tobie nie słyszałem? Dlaczego nikt o Tobie w Europie nie słyszał?
Nie był to zresztą pierwszy atak Farage’a na byłego belgijskiego premiera, bowiem nijakość, anonimowość i całkowity brak politycznej samodzielności Brytyjski konserwatysta zarzucał obecnemu prezydentowi UE jeszcze zanim ten zdążył objąć swoje stanowisko, bezpośrednio po mianowaniu go na nie.
Z całą pewnością Farage mówił, co mówił, głównie po to, żeby obrazić i zwrócić na siebie uwagę. Oba cele udało mu się zrealizować w 100%. Na pewno nie przeszkodziło mu w tym to, że charyzma van Rompuya.. Zaraz, co takiego?! Otóż to.
Pogardliwe odnoszenie się do urzędników banków to co prawda poziom poniżej krytyki (zwłaszcza, gdy samemu wygląda się jak podpity prezydent Rosji), ale już kolejna część cytowanej wyżej wypowiedzi znowu – niestety dla van Rompuya – nie mówi wyłącznie o prywatnym doświadczeniu Farage’a, ale sygnalizuje poważny problem: prezydent UE mało, że jest anonimowy, to jeszcze nie podejmuje żadnych działań, o których ktoś informowałby opinię publiczną.
Lider brytyjskich eurosceptyków, świetnie czujący się w tego rodzaju, z pogranicza show, wystąpieniach, zachował się jak ostatni cham, czym osiągnął swój cel. Być może przewodniczący Buzek ukarze go teraz solidnie, raczej jednak co najwyżej wymierzy tylko kolejnego klapsa. Czyli opłaci się.
Oczywiście nie zachęcamy do naśladowania (tym bardziej, że nie wystarczy obrażać, potrzeba mieć jeszcze do tego talent – w Polsce najbardziej obdarzony nim jest chyba Jacek Kurski). Po co więc zajmujemy się tym wszystkim? A chociażby z dwóch powodów. Po pierwsze, by zwrócić uwagę tym, którym zdarza się komentować jakieś co barwniejsze słowa rodzimych polityków, że takie rzeczy mogą się dziać „tylko w polskim Sejmie”. Po drugie, by przypomnieć, że istnieje coś takiego jak Unia Europejska, w której zachodzą bardzo istotne instytucjonalne zmiany (a dyskusja o nich bywa czasem gorąca), ostatnimi czasy bowiem temat ten w polskiej polityce zdaje się nie istnieć niemal w ogóle.
A dla samego van Rompuya obraźliwa przemowa Farage’a ma jeszcze jeden, dramatyczny i upokarzający wymiar: odtąd prezydent UE – jeśli w ogóle – będzie kojarzony głównie z akcesoriami do mycia podłóg. No niestety, tak będzie.

chyba jedyny mądry tekst jaki czytałem n/t tej wypowiedzi, polecam: http://tinyurl.com/yj22858
„damp rag” w odniesieniu do człowieka znaczy coś innego niż mop.
-> Google.pl