„Moniczko, stało się coś strasznego” albo „nogi się pode mną ugięły”

Tagi: , , , , , ,

„Moniczko, stało się coś strasznego” albo „nogi się pode mną ugięły”

Są rzeczy, w które ciężko uwierzyć, dopóki się ich nie zobaczy. Nawet jeśli spodziewamy się najgorszego. Czasopismo „Gala. Sztuka sięgania do gwiazd” opublikowało wywiad z Wojciechem Jaruzelskim i jego córką. Jak można mniemać – gwiazdami. Stało się coś strasznego

Do większości fragmentów (już za chwilę) komentarz wydaje się zbędny. Poznajemy po prostu dramat człowieka honoru, który chciałby po latach znoju i ciężkiej pracy dla Polski, wieść w końcu życie spokojnego staruszka, hieny jednak nie dają mu spokoju. A przecież taką piękną córkę wychował.

Nie będziemy wnikać, kto układa scenariusze wywiadów w „Gali” (warto zaznaczyć, że internetowe, ogólnodostępne wydanie tego kolorowego magazynu, posiada nieco kontrowersyjny w kontekście podtytuł „Jedyny ekskluzywny serwis o gwiazdach”), lektura tego z Jaruzelskimi wskazuje jednak, że bohater rozmowy nie ryzykuje, dając się – nazwijmy to w ten sposób – zaskoczyć ciekawości dziennikarza.

Oto lista trzech pierwszych pytań do Jaruzelskiego:

Jak dużo czasu spędza Pan w sądzie?

Jaka była Pana pierwsza reakcja, kiedy dowiedział się Pan o obniżeniu emerytury?

Można się przyzwyczaić do siedzenia na ławie oskarżonych?

Biedny.

Uważasz za krzywdzące, że Twój ojciec od lat jest atakowany?

Czy kiedy byłaś dzieckiem, brakowało Ci taty?

Kiedy wybuchł stan wojenny, miałaś 18 lat. Twoja mama mówiła mi, że o jego wprowadzeniu dowiedziała się rano z radia. A Ty?

Ech, te polskie drogi! Na jednej z nich mała Monika. Co myślała o tacie w tych dramatycznych dla kraju chwilach?

Pamiętam, że zadzwonił do mnie 16 grudnia i powiedział: „Moniczko, stało się coś strasznego, stała się wielka tragedia”. Chodziło o górników zabitych w kopalni Wujek. Wtedy dopiero dotarła do mnie groza sytuacji i uświadomiłam sobie odpowiedzialność, jaka ciąży na ojcu. Nogi się pode mną ugięły.

To słowo klucz. Odpowiedzialność. Za Polskę, ale nie tylko. Bo tato zadba też i o pieska:

Mój pies, szesnastoletni jamnik, ma chore serce i padaczkę. Jakiś czas temu, przez kilka nocy, bardzo źle się czuł. Kiedy jego stan się poprawił, tata zaproponował, że wezmą Bolusia do siebie, żebym mogła się wyspać. Rano dowiedziałam się od mamy, że tata w ogóle nie położył się spać. Bał się, że pies poczuje się gorzej. Spędził z nim całą noc, siedząc na kanapie.

Słodkie!

I dalej w tym samym tonie. Aż nogi się uginają. Niewiarygodne. A jednak. I nikt z góry nie grzmi. Wizerunkowy majstersztyk, pozwalający bezkarnie wnieść się na wyżyny pychy, bezczelności i pogardy. Pozostaje jedno tylko pytanie: czy Jaruzelski naprawdę aż tak nie znosi tych wszystkich Szmajdzińskich i – zwłaszcza – Napieralskich, że nie może się zdobyć na to, by dać im numeru telefonu do swoich spindoktorów i medialnych doradców?

I jeszcze jeden wniosek i rada. Dla Jarosława Kaczyńskiego oraz jego otoczenia. Panie i panowie – załatwcie szefowi PiS wywiad w „Gali”! Oczywiście na tych samych, co Jaruzelscy warunkach. Redakcja na pewno się zgodzi.

Piotr Tomza
  • Share/Bookmark

6 komentarze do “„Moniczko, stało się coś strasznego” albo „nogi się pode mną ugięły””

  1. minetou

    hehehe niewiarygodne faktycznie … ale jaja z tym pieskiem JAK Z „DNIA NIEPODLEGŁOŚCI” SCENKA ALBO „2012″ …

  2. Hunter

    Jak ktoś w rodzinie się gorzej poczuje, ze spokojnym serdem zawiozę do Jaruzelskiego. Toż to postać wielkiego serca, naród nie znał prezydenta z tej strony!

  3. Jaruzel, jakby miał odrobinę honoru palnąłby sobie w łeb dawno temu.

  4. glinno

    Wczoraj odbył się pogrzeb genialnego konstruktora – Jacka Karpińskiego, jednego z wielu ofiar PRL-u, twórcy m.in. minikomputera. Na tym wynalazku Polska na pewno by zyskała. Mam pytanie do Pana Jaruzelskiego – system był chory-zły czy ludzie tworzący go byli źli?

  5. prlowiec

    Nie to ludzie wykorzystujący luki systemu byli źli. Tą mentalność wykorzystania,orżnięcia każdegowidać podzień dzisiejszy. Błędem największym staregosystemu byłoto,że stawiał na klasę robotniczą zamiast z niącisnąć i uczyćludzi uczciwej pracy.

  6. zgadza się postkomunizm do dziś w nas siedzi – kombinacje jak oszukać państwo i bliźniego, nazywanie praworządnych obywateli donosicielami itp.

Skomentuj