Rytualne zarżnięcie za Jaruzelskiego
Tagi: Anita Gargas, Jarosław Kaczyński, koalicja, marketing polityczny, PiS, polityczny PR, Rafał Ziemkiewicz, rytuał, SLD, strategia, TOmasz Sakiewicz, TVP, wizerunek, Wojciech Jaruzelski
http://www.francesfarmersrevenge.com/stuff/archive/oldnews5/aztecsacrifice.jpg
Stratedzy PiS-u, decydując się na medialną koalicję z SLD,nie zdawali sobie sprawy z tego, jak kosztowną się ona okaże. Koalicje zawiązywane są dla zysków politycznych, czasami jednak za koalicję trzeba zapłacić, także politycznie.
Usunięcie Anity Gargas z TVP za wyemitowanie filmu przedstawiającego Jaruzelskiego w złym świetle, było konsekwencją głośnych protestów ludzi SLD i przebiegło przy milczącej akceptacji ludzi PiS-u.
Nie spodobało się jednak dziennikarzom sprzyjającym PiS-owi, lub – jak kto woli, niesprzyjającym PO: Rafałowi A. Ziemkiewiczowi i Tomaszowi Sakiewiczowi. Nic dziwnego, dzięki dość gangsterskiemu przejęciu telewizji publicznej przez PiS i SLD wymienieni dziennikarze uzyskali możliwość głoszenia swoich poglądów, a obywatele – unikalną okazję do zapoznania się z poglądami dziennikarzy co najmniej sceptycznych wobec PO. To była ta „dobra” strona koalicji. Koalicja podobała się, jak widać, do czasu, gdy to lewicowi koalicjanci ustępowali; gdy przyszedł czas na rewanż, koalicja przestała się dziennikarzom podobać.
Zostawmy dziennikarzy i ich zapatrywania na sprawę Jaruzelskiego. Reagują bez wątpienia zgodnie z sumieniem i mają do tego pełne prawo, choć stosowanie podwójnych standardów moralnych do intepretowania koalicji nieco razi.
Zastanówmy się nad czymś ważniejszym – czy rytualne zarżnięcie Anity Gargas opłaci się PiS-owi? Zdecydowanie nie. Koalicja w TVP między PiS-em a SLD była dla PiS-u korzystna do czasu, gdy pozostawała niewidoczna i niesłyszalna.
Gdy naturalne konsekwencje koalicji (oczekiwania koalicjanta, konieczność zrewanżowania się) zostały nagłośnione, PiS znalazł się w potrzasku. Miał do wyboru albo sprostać niewygodnym oczekiwaniom SLD i utrzymać koalicję, albo utrzymać wizerunek partii ideowo niezłomnej i jednocześnie zaprzepaścić stabilną sytuację koalicyjną w TVP. Stratedzy PiS-u wybrali opcję nr 1,co wiązało się – niestety dla PiS-u – z utratą pielęgnowanego przez lata wizerunku partii. Intensywność tej wizerunkowej skazy porównać można do konsekwencji PR-owskich niegdysiejszych pertraktacji Lipińskiego z PiS-u z Beger z Samoobrony (w jej pokoju w hotelu sejmowym).
Biorąc pod uwagę obraną przez spin doktorów PiS-u strategię przedwyborczego marketingu (hakomanię) tego rodzaju działanie stawia prezesa Kaczyńskiego i jego partię w bardzo złym świetle. Nowe przysłowie: Kto hakiem wojuje ten na koalicji traci. Niezbyt uniwersalne, ale do obecnej sytuacji pasuje jak ulał.
Rafał Garpiel

Filmu prawie nikt nie widział, ale zdanie mają wszyscy
Koalicji nie zawiązuje się z miłości
Ta koalicja to jest zwykłe porozumienie biznesowe. I nic więcej. Każdy z partnerów biznesowych otrzymałmijeś tam stołków do obsadzenia.