Prawie jak Gombrowicz, czyli Palikot niestety nie milczy
Tagi: Bronisław Komorowski, Janusz Palikot, PO, prawybory, Radek Sikorski, Witold Gombrowicz
http://mcaaron.files.wordpress.com/2008/10/cheetos-dude.gif
Chwilę mnie nie było, a tu nic się nie zmieniło: Januszowi Palikotowi nadal wydaje się, że jest inteligentny, zabawny i zawsze o krok do przodu. Wykpiwa milczenie Gowina, wykpiwa milczenie Giertycha. A gdyby tak wziął przykład z kolegi (kolegów)?
Przedprawyborcza atmosfera w partii, której członkowie brzydzą się hakami i – jak chipsy Cheetos z niegdysiejszej reklamy – grają fair (cokolwiek miałoby to znaczyć) wydaje się nieco senna i niemrawa, choć bardzo możliwe, że to tylko złudzenie. Trochę jak w rodzinie, w której, choć wszyscy szczerze się nie znoszą, publicznie odgrywają role chodzących ideałów. A komu wydaje się, że jest enfant terrible? Oczywiście Palikotowi.
Jak przystało na twardziela (pistolet i dildo w końcu zobowiązują), przywalić postanowił w najbardziej spolegliwego. Wiadomo, Gowin przynajmniej nie odda, więc jazda:
Usłyszałem od pewnej dziennikarki, że Jarosław Gowin postanowił milczeć i nie popierać publicznie Radosława Sikorskiego. Bardzo dobrze – w ten sposób nie będzie mu szkodził przynajmniej.
Przynajmniej. Nie milczy za to dziennikarka, nie milczy Palikot (przy okazji nie zaszkodzi puścić w miasto przekaz, że ma się te znajomości). Czy coś z tego wynika?
Z pewnością. Dojść jednak co, wcale nie jest tak łatwo. Oto bowiem Palikota cieszy postawa Gowina (jw.), ale i go martwi, a przynajmniej niepokoi. Dlaczego? Nie pytajcie, będziemy tylko cytować:
Mam nadzieję jednak, że milczenie mojego kolegi klubowego w sprawie kandydatury Sikorskiego nie oznacza, że zacznie on za kilka dni namiętnie popierać Bronisława Komorowskiego, gdyż to mogło by rzeczywiście wręcz zrujnować szanse mojego wieloletniego kolegi. Zacząłem się rzeczywiście bać milczenia Gowina.
Bez ładu i składu, ale grunt to mieć kolegów („Chwała nam i naszym kolegom, ch… precz”, jak pisał w smsie klasyk). I w imię polityki miłości walić tak, żeby jak najmocniej bolało. Bo czemuż miałby sobie biłgorajski filozof oszczędzić porównania Gowina do Giertycha? Robi to dokładnie na koniec swojego sprzecznego z zasadami poprawnego rozumowania wpisu.
Milczenie Gowina. Milczenie Giertycha. Co oni chcą wymilczeć w tym milczeniu?
Prawie jak Gombrowicz. Czemu nikt życzliwy w końcu nie powie mu, że to nudne?

nie zgadzam się, wg. mnie tego typu zachowania kształtują w opinii przekonanie że platforma jest nie tyle podzielona co „rozwarstwiona” I JEST W NIEJ MIEJSCE I DLA ZWOLENNIKÓW gOWINA JAK I PALIKOTA NA DRUGIM KRAŃCU , a może nawet Giertycha czy Cimoszewicza ? A na tym chyba zależy PLATFORMIE pokazać że jest partią która może wessać każdego (np. ARŁÓKOWICZĄ)…
minetou masz w zasadzie racje, ale poziom kontroli nad roznorodnoscia w PO jest chyba zbyt niski i moze byc to zrodlem powaznych klopotow tej partii. za duzo tam sie urodzilo solistow, z Palikotem i Gowinem (to ich jedyna cecha wspolna) na czele.