Mięciutki Komorowski

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Mięciutki Komorowski Rys. Łukasz Lenda

Dzisiejszy wywiad kandydata na kandydata – Bronisława Komorowskiego dla RMF-u pokazuje, że to polityk – nazwijmy to delikatnie i w stylu Komorowskiego – ostrożny i niezbyt samodzielny światopoglądowo.

Zanim Agnieszka Burzyńska skończyła pytanie, którego pierwsza część brzmiała:

Ale nie przykro panu, że premier…

Komorowski wyrecytował to, co sobie przygotował w domu:

Chodzi jednak o zmianę w Pałacu nie dla samej zmiany, tylko chodzi o to, żeby urząd prezydenta uczynić zarówno elementem spajającym politykę państwa, jak i całego społeczeństwa… By budować wspólnotę po pierwsze, a po drugie, by Pałac Prezydencki był elementem wspierającym proces modernizacji kraju, a nie przeszkadzającym, tak jak się zdarzyło przy reformie rolnej.

Bardzo ładnie. Nie wiadomo jednak, dlaczego powiedział to co powiedział w tym właśnie momencie. Być może żeby nie zapomnieć, bo to dość długa regułka była. Burzyńska postanowiła jednak zadać pytanie w całości:

A nie przykro panu, że premier ogłaszając rezygnację ze startu, każdym swoim słowem przekazywał wiadomość: „Ja jestem za dobry na takie stanowisko, ale jest taki człowiek w Platformie (czytaj: pan), któremu Pałac i żyrandol wystarczą”. Zabolało pana czy nie?

Pytanie proste w swej istocie i bez dwóch zdań sensowne. Tusk rzeczywiście popłynął, gdy podczas ogłaszania swojej rezygnacji z kandydowania w wyborach prezydenckich przy okazji całkowicie zdeprecjonował sam urząd. Komorowski  odparł ponownie bardzo wymijająco:

Więc jeszcze raz mówię: ja idę zupełnie innym zamysłem. (…) Celem jest stworzenie mocnego wehikułu, który będzie Polskę będzie prowadził w kierunku modernizacji w stylu zachodnim.

OK. Niech będzie. Nie wiemy wprawdzie, co sądzi Komorowski na temat wypowiedzi swojego szefa, Tuska, z większą łatwością odniósł się jednak do słów byłego kolegi partyjnego – Rokity, które przytoczyła Burzyńska:

Jan Rokita mówi w dzisiejszym wywiadzie dla „Polski”: „Donald Tusk jest jak demiurg. Otworzył licytację na wiernopoddańcze oświadczenie. Jest reżyserem, który chce zobaczyć, co kukiełki potrafią zagrać same, z której strony publiczność najbardziej się śmieje i której bije brawo”. Nie czuje się pan taką kukiełką?

Odpowiedź nie była naznaczona onieśmieleniem wywołanym analogiczną prośbą o nawiązywanie do słów Tuska:

No tak politykę widzi Jan Rokita. Ja widzę zupełnie inaczej. Pewnie pani też słyszy, że żadnych deklaracji wiernopoddańczych nie składam. Składam jedną deklarację…

Ośmieliła się i Burzyńska i postanowiła iść za ciosem i dopytać Komorowskiego o opinię na temat wypowiedzi premiera:

Ale to lekceważące oświadczenie Donalda Tuska spowodowało właśnie takie wypowiedzi.

Komorowski wrócił jednak na z góry upatrzone pozycje:

Składam deklarację i to deklarację publiczną, nie konkretnej osobie, że chcę kandydować po to, aby urząd prezydenta był urzędem wspierającym modernizację kraju, a nie przeszkadzającym.

Bezsensowne byłoby cytowanie innych fragmentów tego wywiadu, przebiegał bowiem w całości wedle wyżej przedstawionego schematu. Komorowski pytany o opinie prezentował na gładko wypolerowane regułki, gdy natomiast pytano go o stosunek do wypowiedzi Tuska, recytował regułki o charakterze ogólnym, doskonałe na każdą okazję.

Wystarczy to może kandydatowi na kandydata, ale trochę za mało jak na kandydata właściwego. Kandydat na prezydenta nie może być tak miękki światopoglądowo, nawet jeżeli wywodzi się z partii o tak silnie zarysowanej jednoosobowej władzy. Zbytnio zbliża się to do klimatu znanego wyborcom z czasów zwycięstwa Lecha Kaczyńskiego, którego symbolem stała się wypowiedź: „Panie prezesie, melduję wykonanie zadania”.

Nie chodzi jednak o to, by Komorowski wdawał się w publiczne polemiki z Tuskiem. Zbyt ostentacyjne uciekanie od pytań, które mają na celu weryfikację jego światopoglądu, robi jednak bardzo złe wrażenie. Jeżeli nie chce ujawniać własnych opinii, lub opinie te są w stu procentach zgodne z opiniami Tuska, dla dobra swojej kandydatury powinien chociaż udawać, że jest jednostką światopoglądowo autonomiczną i mówić swoim językiem prezentując swoje, przynajmniej częściowo odróżniające się od partyjnych, wizje polityki polskiej.

Rafał Garpiel

  • Share/Bookmark

4 komentarze do “Mięciutki Komorowski”

  1. Komorowski jest po prostu mniej narwany niż wielu polityków z różnych partii. Z tego powodu może wydawać się mniej zdecywowany, ale już wiele razy pokazał, że swoje zdanie ma i w odpowiednim momencie je wypowie.

  2. Liliput

    Co kandydat to krytyka. A powiedzcie, kto jest od niego lepszy z tych, którzy deklarują wolę startu w wyborach?

  3. Bronek nie jest fighterem, każdy to wie. Z tego powodu nadaje się do walki o prezydenturę jak Lepper do walki o nobla z fizyki medycznej.

  4. Co za łajza i bezmózg, z całym szacunkiem.

Skomentuj