Filemonowicz ugotował Rosoła
Tagi: hazardgate, komisja śledcza, Marcin Rosół, marketing polityczny, PO, przesłuchanie, SdPL, wizerunek, Wociech Filemonowicz
http://th.interia.pl/40,oikuchnia,2f30dffc141813/4a41444a41085_440.jpg
Tak się nieszczęśliwie złożyło, że zanim zabraliśmy się za omówienie niesamowitej wizji polskiej polityki autorstwa byłego doradcy ministra Drzewieckiego – Marcina Rosoła, zrobił to za nas przewodniczący SDPL Wojciech Filemonowicz. Mówi się – trudno i się nawiązuje.
Rosół twierdzi, że nie zrobił niczego nadzwyczajnego, ot pomagał obywatelom. Oby więcej tak proobywatelsko nastawionych urzędników!
Z relacjonowanej przez Filemonowicza wypowiedzi Rosoła wynika, że w pośredniczeniu między wpływowym obywatelem (Sobiesiakiem) a ministrem, organizowaniu ich spotkań w restauracji, wykonywaniu „grzecznościowych telefonów” w sprawach istotnych dla owego obywatela lub córki obywatela (też w końcu obywatelki) nie ma niczego nadzwyczajnego.
Owszem, nie ma – jeżeli urzędnik ów byłby gotowy do udzielania pomocy w podobnym zakresie także pozostałym obywatelom. Jeżeli więc nieśmiałość powstrzymuje Was przed kontaktowaniem się z asystentami ministrów w sprawie waszych prywatnych interesów bądź interesów waszych dzieci – nie czujcie się skrępowani – zdobywajcie numery komórkowe asystentów i walcie śmiało!
Marcin Rosół znalazł się z niefortunnej sytuacji: przesłuchiwany przez komisję śledczą nie może zaprzeczać powszechnie znanym i dobrze udokumentowanym faktom, pozostało mu więc marginalizowanie znaczenia owych faktów. Nie skorzystał z „trzeciej drogi”, czyli możliwości stwierdzenia, że to co robił było naganne.
Z wizerunkowego punktu widzenia lepsze bagatelizowanie problemu niźli udawanie, że go nie ma i nigdy nie było. Rozwiązanie, które przyjął Rosół (oczywiście odpowiednio poinstruowany przez doradców z PO) nie jest jednak najszczęśliwsze dla partii.
Przedstawianie działań Rosoła jako normalnych elementów życia politycznego i urzędniczo-okołopolitycznego powoduje, że PO coraz intensywniej kojarzyć będzie się z załatwianiem z pomocą „grzecznościowych telefonów” co zostanie w bardzo brutalny sposób wykorzystane przez spin doktorów PiS-u przy każdej nadarzającej się okazji. Jak wiadomo, będzie ich w najbliższym czasie co najmniej kilka (wybory prezydenckie, parlamentarne, samorządowe), spin doktorzy PO powinni więc rozpocząć szeroko zakrojone przygotowania do medialnej obrony.
Rafał Garpiel

rosol jest cieniutki, nie powiedzial niczego od siebie, wyrecytowal jedynie stanowisko partyjne.