Kwaśniewski o hakomanii

Tagi: , , , , , , , , , ,

Kwaśniewski o hakomanii http://www.aptima.com.pl/images/zdjecia/zawiesia15_lancuch_haki.jpg

Były prezydent odniósł się do uprawianej przez prezesa Kaczyńskiego kampanii negatywnej skierowanej przeciw Sikorskiemu jako ewentualnemu kandydatowi PO na prezydenta. W rozmowie z Moniką Olejnik zdefiniował swoje odczucia z tym związane jako obrzydzenie.


Zapytany, czy odczuwa dreszczyk emocji w związku z prowadzoną kampanią, stwierdził:

Dreszcz raczej obrzydzenia niż emocji. Wchodzimy w cykl wyborczy: wybory prezydenckie, wybory samorządowe, wybory parlamentarne. Jeszcze gdzieś tam z przodu prezydencja Polski w UE. Nie powinniśmy fundować sobie kryzysu rządowego na ten czas. Dobrze, gdyby kampania była merytoryczna. Boje się, ze merytoryczne argumenty zginą w gąszczu oskarżeń.

Jak słusznie zauważył Kwaśniewski (i muszą to zaakceptować także jego zażarci przeciwnicy):

Ta metoda „mam coś na pana, ale nie powiem” jest najgorsza, nie można jej stosować. Szczególnie wobec urzędującego ministra spraw zagranicznych. Ta metoda psuje debatę publiczną. To psuje życie publiczne. Poza tym tylekroć stosowana w Polsce metoda się zużywa. Najwyższą cenę za taką metodę zapłaci Jarosław Kaczyński. Jeśli ta kampania ma polegać na takich zagraniach, jakich jesteśmy świadkami w ostatnich dniach, to lepiej, żeby się jak najszybciej skończyła.

Przeanalizujmy wypowiedź Kwaśniewskiego. Czy zachowanie Kaczyńskiego może doprowadzić do kryzysu rządowego? Może, jak każda kampania czarnego PR-u skierowana wobec urzędującego ministra. Zwłaszcza u progu tak ważnych politycznych wydarzeń jak te wymienione przez byłego prezydenta.

Czy oznacza to, że w krytycznym momencie, momencie krytycznym dla wizerunku Polski, Kaczyński zatrzyma się i zaprzestanie wycieczek w rodzaju „wiem coś strasznego, ale nie powiem”? Mało prawdopodobne. Prezes Kaczyński nie traktuje rządu jako reprezentacji RP. W politykach PO i PSL-u którzy współtworzą rząd widzi jedynie konkurentów politycznych, których – w jego mniemaniu – trzeba czym prędzej, z pomocą dowolnych metod, odsunąć od władzy.

Czy można spodziewać się, że kampania wyborcza przed wyborami prezydenckimi, parlamentarnymi czy samorządowymi będzie merytoryczna? Żarty na bok.

Czy za nieczyste chwyty Kaczyńskiego zapłaci sam Kaczyński? Niekoniecznie. Jego zachowanie trafia w oczekiwania bardzo wielu przeciwników PO. Dla nich tego rodzaju zagrywki są jedynie potwierdzeniem, że „coś jest na rzeczy”, że coś z tym X (w tym przypadku Sikorskim) było od początku nie tak.  Pula obecnych zwolenników partii Kaczyńskiego, którzy mogliby się od niego odwrócić (pod wpływem negatywnych emocji wywołanych jego działaniami) wydaje się być bardzo ograniczona.

Rafał Garpiel

  • Share/Bookmark

Skomentuj