„Hakiem go” czyli czarny PR wg Kaczyńskiego

Tagi: , , , , , , ,

„Hakiem go” czyli czarny PR wg Kaczyńskiego Rys. Łukasz Lenda

Prezes Kaczyński, dał, jak wszem i wobec wiadomo, kolejny popis paranoicznego ataku, tym razem na Sikorskiego jako ewentualnego kandydata w wyborach prezydenckich z ramienia PO.

Dziś zajmiemy się definicją haka autorstwa prezesa PiS, który przy pomocy owej definicji starał się dowieść, że jest czysty jak łza. Brzmi ona następująco:

Hak to jest informacja, tajna, którą ktoś zbiera po to, żeby kogoś szantażować. Otóż ja nie zbierałem żadnych informacji, żeby kogoś szantażować.

Czyli, bardziej abstrakcyjnie rzecz ujmując, hak jest to broń, która została wyprodukowana po to, żeby komuś zrobić krzywdę. Idąc tym tokiem rozumowania, jeżeli walnę kogoś patelnią w łeb i delikwent mojego ataku nie przeżyje, problemu nie ma, bo patelnia nie została wyprodukowana z myślą o zabijaniu kogokolwiek; ja jedynie skorzystałem z dostępnego narzędzia. Kaczyński twierdzi więc, że o hakach tu nie może być mowy. Dlaczego?

Mówię o sprawie, która jest od przeszło dwóch lat znana.

Znana? Komu?

Prezydent Rzeczypospolitej wyraźnie mówił premierowi Tuskowi że nie powinien powoływać pana Radosława Sikorskiego na ministra spraw zagranicznych.

Całe szczęście że prezydent Rzeczypospolitej ma tak sprawnego brata-rzecznika, który nie tylko pamięta słowa prezydenta, ale i przypomina je wszystkim, którzy ich nie zapamiętali lub zapomnieli. Szkoda tylko, że ważnymi i tajnymi informacjami dysponuje w państwie nie tylko prezydent i premier ale i brat prezydenta. Szkoda też, że to ten ostatni o nich wspomina, a nie – jeżeli już – urzędujący premier lub prezydent. Dobrze, że Kaczyńscy nie mieli więcej rodzeństwa a Tusk był jedynakiem, bo informacje tajne rozchodziłyby się jak świeże bułeczki.

Przejdźmy do sedna. Kaczyński twierdzi, że nie wali hakiem w Sikorskiego, bo nie zbierał na niego informacji tylko wszedł w ich posiadanie. A to że wali nimi w obecnego ministra spraw zagranicznych przy każdej istotnej okazji (przed nominacją na ministra, przed ewentualnym kandydowaniem w wyborach prezydenckich) to na pewno zbieg okoliczności. Po prostu teraz (i wtedy) mu się przypomniało, o czym prezydent Rzeczypospolitej mówił premierowi Tuskowi i ot tak wspomniał o tym.

Warto też wspomnieć o perfidii tkwiącej w wypowiedziach wedle schematu: wiem coś o X, nie mogę powiedzieć co, ale to co wiem jest straszne”. Jest to najbardziej prymitywny sposób uprawiania czarnego PR-u jaki można sobie wyobrazić, zawiera bowiem jedynie informację afektywną (oczernienie), nie zawiera natomiast ani grama konkretu. Znaczna część wyborców PiS-u będzie tego rodzaju zabiegami usatysfakcjonowana, ale Kaczyński nie przyciągnie w ten sposób do siebie wyborców niezdecydowanych, którzy byliby w stanie zapewnić mu dobry wynik w kolejnych wyborach parlamentarnych.

Rafał Garpiel

  • Share/Bookmark

7 komentarze do “„Hakiem go” czyli czarny PR wg Kaczyńskiego”

  1. minetou

    no… Jarek wraca do korzeni , a już się wydawało że zmienia wizerunek, ja jestem właśnie wyborcą niezdecydowanym … ale po tych słowach Kaczyńskiego skłaniam się najbardziej do głosowania na SIkorskiego (jeżeli będzie kandydował). W ogóle w konfrontacji Sikoraki – Kaczyński (Lech) nie widzę zbyt wielu argumentów na korzyść urzędującego… Wiek, prezencja, znajomość języków … itd.

  2. Pampers

    Sikoraki? to jakaś drużyna Sikorskiego:)))?

  3. Takie zachowanie Kaczyńskiego znudzi się w końcu nawet jego wiernym wyznawcom.

  4. fircyk

    nic lepszego kaczynski nie moze sprezentowac swoim wrogom jak to swoje medzenie na nich. wowczas maja prawie ze gwarantowany sukces.

  5. minetou to wy, niezdecydowani, wybierajacy miedzy pisem i po, naprawde istniejecie??

  6. sewastopol

    już niedługo będzie kaczyński wojował w samotności, w sali bez klamek, okien i wrogów. będzie ich sobie musiał wyobrażać, ale na pewno sobie z tym poradzi

  7. haker polityczny

    Na miejscu Kaczynskiego gdybym mial cos na Radka Sikorskiego, to taka bombe ujawnilbym na 36 godzin przed wyborami, zeby Radek nie mogl sie obronic.

Skomentuj