Sobiesiak stanął okoniem

Tagi: , , , , , , , ,

Sobiesiak stanął okoniem http://republika.pl/blog_um_4059877/5484729/tr/okon_x9185.jpg

Komisję ds. hazargate odwiedził słynny Rychu. Była to pierwsza i zarazem ostatnia okazja, którą mógł wykorzystać do wyjaśnienia swojego stanowiska w sprawie i odniesienia się do stanowisk innych osób. Mógł, ale wolał stanąć do walki z komisją.


Zaczęło się od dość nieudolnego w formie choć pod względem treści – całkiem sensownego odczytu Sobiesiaka, który zasiadł do stołu w asyście prawnika. Powiedział, że stał się przedmiotem medialnej nagonki, co jest bezsprzecznie prawdą, oraz że jego nazwisko stało się narzędziem walki politycznej, co także zgadza się z rzeczywistością.

Było też kilka złośliwości, np. skierowana do Kempy i Wassermanna:

Nie wstydzą się Państwo, że mają za znajomego Mariusza K.? (…) Gdyby pan Kamiński żył w czasach inkwizycji, zostalibyśmy oskarżeni o czary i spaleni na stosie.

Mimo, wydawałoby się, dobrego przygotowania Sobiesiaka do przesłuchania, z czasem zaczął popełniać głupie błędy, np. zaprzeczając, że korzystał z tzw. bezpiecznego telefonu (prepaid):

Stary aparat mi się psuł. Dostałem nowy numer wraz z nowym aparatem.

Ta wypowiedź świadczy o głębokiej wierze Sobiesiaka w bezgraniczną naiwność, bądź głupotę słuchaczy, widzów i członków komisji razem wziąwszy. Wpływowemu biznesmenowi psuje się telefon, kupuje więc nowy z nowym numerem? Absurdalne. Nowy aparat – możliwe, wręcz pewne, nowy numer – absolutnie niemożliwe. Nie dla człowieka z jego pozycją w biznesie.

Potem zaczyna się przepychanka w sprawie utajnienia obrad, czego chce pełnomocnik Sobiesiaka. Wniosek przepada a Sobiesiak pogrąża się coraz bardziej, uchylając się od odpowiedzi na pytania członków komisji, które są w jego sytuacji najmniej problematyczne:

Kiedy poznał pan pana Grzegorza Schetynę?

Pełnomocnik Sobiesiaka odpowiada powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego:

Proszę o uchylenie tego pytania.

Kolejne pytania:

Ile razy w latach 2008/2009 spotykał się pan z panem wicepremierem Grzegorzem Schetyną?

Sobiesiak: Odmawiam odpowiedzi na to pytanie

Co było przedmiotem rozmowy pana z panem Grzegorzem Schetyną na lotnisku we Wrocławiu?

Sobiesiak: Już powiedziałem, nie mam nic więcej do dodania w tej sprawie.

A dlaczego przed rozmową na lotnisku z panem Grzegorzem Schetyną rozmawiał pan z panem Janem Koskiem?

Sobiesiak: Wyjaśniłem już te sprawy w mowie przedwstępnej odmawiam, nic więcej nie powiem.

I tak dalej i tym podobne, w końcu – wyłączenie jawności i koniec spektaklu. Reasumując – Sobiesiak ma prawo mieć pretensje do dziennikarzy i polityków, którzy wydali na niego wyrok zanim rozpoczęło się jakiekolwiek postępowanie wyjaśniające. Przyjął jednak niewłaściwą metodę dochodzenia swoich praw.

Na pytanie o moment poznania Schetyny i częstotliwość spotkań w latach 2008 – 2009 mógł spokojnie i zapewne zgodnie z prawdą odpowiedzieć: „nie pamiętam”. Na pozostałe pytania –gorzej, tu nie mógł wybrnąć w tak prosty sposób, chyba że, wzorując się na Tusku, stwierdziłby, że ze Schetyną rozmawiał tak często, że nie pamięta co było przedmiotem konkretnych rozmów na lotnisku.

Nie zmienia to faktu, że uchylanie się od odpowiedzi na pytania o relacje ze Schetyną pośrednio pogrąża samego Schetynę a Sobiesiaka pozycjonuje na poziomie Rywina, który przy z prawa do uchylania się od odpowiedzi korzystał bardzo chętnie.

Czy jednak Sobiesiak zyskał na tym wizerunkowo? Co najmniej wątpliwe. Sobiesiak popełnił więc błąd taktyczny wypowiadając wojnę komisji śledczej. Prawdziwe postępowanie toczy się przecież w sądach i prokuraturach, przed obliczem komisji śledczej można jedynie zagrać w teatrzyku, obronić lub pogrążyć swój wizerunek. Sobiesiak wybrał opcję nr 2.

Rafał Garpiel

  • Share/Bookmark

8 komentarze do “Sobiesiak stanął okoniem”

  1. Odpust

    Sobiesiak i jego papuga – to był spektakl na miarę rywina i jego otaczających go papug:)

  2. sobiesiak zadowolony przyszedl, bo wiedzial ze nic nie powie i nie mogl tej wielkiej radosci swojej nawet ukryc. piaskownica.

  3. Ale pytać kogoś ile razy widział się ze znajomym przez dwa lata? Po…ło?

  4. Sobiesiak nie jest celebrytą, jak ta cała komisja, więc nie mógł się „pogrążyć wizerunkowo”. Komisja robi piaskownicę.

  5. Nowy numer telefonu jest jak najbardziej OK. Wszak istnieje na świecie usługa przekierowania :-)

  6. Usługa przekierowania działa, gdy dysponujesz starym, czy po prostu alternatywnym numerem. Tylko po co wtedy potrzebowałby Sobiesiak nowy numer, gdyby miał stary? Na numer który biedactwo stracił nie mógłby przekierować ani z niego

  7. Sobiesiak to prawdziwy człowiek.
    Nabzdyczonych posłów sprowadził do parteru.
    Spuścił z posłów trochę wody sodowej.

  8. Hunter

    A to akurat prawda, co by o jego morale nie mówić.

Skomentuj