Naród chce Cimoszewicza
Tagi: Andrzej Olechowski, Bronisław Komorowski, kandydatura, Lech Kaczyński, prezydent, Radosław Sikorski, sondaż, wizerunek, wybory, Włodzimierz Cimoszewicz
http://www.wrotapodlasia.pl/galerie/4poryroku/ZUBR%20ZIMA.jpg
Wydaje się co najmniej zastanawiające, dlaczego w prezydenckich sondażach przedwyborczych wygrywa człowiek który powtarza w kółko, że kandydował nie będzie. Chyba, że pojawi się ryzyko reelekcji Kaczyńskiego. No właśnie, chyba, że.
Z ostatnio opublikowanych sondaży wynika, że Cimoszewicz mógłby wygrać z Sikorskim jako kandydatem PO w proporcji 27 do 25 procent głosów, zaś w sytuacji, w której kandydowałby Komorowski, wygrałby bezapelacyjnie, bo w proporcji 34 do 18 procent, ale nie z Komorowskim (który byłby trzeci) a z Kaczyńskim.
Dlaczego Polacy konsekwentnie wybierają w sondażach właśnie Cimoszewicza?
Jedno z uzasadnień, prostych i wciąż do przyjęcia: Polacy nie wiedzą, lub nie wierzą, że Cimoszewicz nie chce być prezydentem. Jest wymieniany w sondażu, ankieter pyta, znacz się coś musi być na rzeczy, nie?
Drugie spośród prawdopodobnych uzasadnień: Polacy marzą o narodzinach alternatywy względem POPiSu. Zresztą nie jest to opcja wykluczająca pierwszą z zaprezentowanych.
Kaczyński wydaje się swoim wyborcom kandydatem bezalternatywnym (niezależnie od kandydatury PO: Sikorskiego czy Komorowskiego – otrzymywał podobny odsetek głosów: 18 bądź 18 procent). Cimoszewicz natomiast jawi się badanym jako albo porównywalnie fajny do Sikorskiego, ale znacznie fajniejszy od Komorowskiego. Widoczne więc są bardzo znaczące przepływy głosów zależnie od kandydatury z ramienia PO.
Dlaczego Cimoszewicz? Biorąc pod uwagę wizerunek publiczny Cimoszewicz jest kandydatem średnim, zaś uwzględniając dotychczasową ekspozycję medialną (a właściwie jej brak) – kandydatem bez szans. Dlaczego więc bije na łeb Szmajdzińskiego czy nawet dopracowanego wizerunkowo Olechowskiego? Najprawdopodobniej dlatego, że Polacy rozpaczliwie i nieco na ślepo poszukują kandydata nie związanego z PO ani PiS-em.
Biorąc to jedynie pod uwagę kandydatura Olechowskiego wydawałaby się potencjalnie powszechniej akceptowalna. Masy preferują jednak Cimoszewicza.
Jest jeszcze jedna, dotąd nie wymieniona i przemawiająca na jego korzyść okoliczność: niezależność. Pomijając wszystkich dotąd wymienionych, nawet Olechowski umoczył się „partnerstwem” z Piskorskim. A Cimoszewicz? Ma jedynie kontakt z puszczą, ta nie szarga wizerunku – tu najprawdopodobniej tkwi częściowe przynajmniej wyjaśnienie jego wysokich notowań.
Rafał Garpiel

Kompletnie tego nie rozumiem. Dlaczego właśnie Cimoszewicz, a nie np. Michał Wiśniewski?????