Jarosław Kaczyński nago

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Jarosław Kaczyński nago

Hitem dnia dzisiejszego było wystąpienie przed obliczem komisji ds. hazardgate prezesa PiS-u Jarosława Kaczyńskiego. Dało się wyczuć dobre humory zarówno śledczych jak i przesłuchiwanego. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że zrobiło się luźno, jak przy barze.

Tytuł jest oczywiście jedynie małą prowokacją motywowaną tym, że większość mediów huczy dziś przede wszystkim na temat przejęzyczenia Kaczyńskiego. Językowe potknięcia są oczywiście istotne z PR-owskiego punktu widzenia. Takie są już mediów ale i ich konsumentów preferencje, że się w ich prezentowaniu lubują. A polityk nago, to dopiero byłaby gratka! Wszyscy jednak pozostali w ubraniach, zawiedzionych przepraszam.

Istotnie, prezes PiS, podobnie jak jego brat – prezydent, myli nazwiska. Śledczy Arunkiewicz z lewicy dołączył tym samym do innych przejęzyczeniowych ofiar Kaczyńskich – piłkarzy Pereiry i Borubara. Nie jest to jednak ani najciekawszy ani najważniejszy punkt dzisiejszego przesłuchania.

Po pierwsze – trzeba powiedzieć uczciwie: Kaczyński zaskoczył swoich przeciwników stylem swojego dzisiejszego wystąpienia. Był rozluźniony, uśmiechnięty i utrzymał ten stan w trakcie całego przesłuchania;

Po drugie – odpowiadał na zadane pytania konkretnie i zwięźle, odróżniając się pod tym względem od przesłuchiwanego premiera Tuska;

Po trzecie wreszcie – nie wpadł w ciąg wypowiedzi na temat tego, gdzie stało ZOMO i tym podobnych, tak bardzo charakterystycznych dla jego niegdysiejszych wystąpień publicznych. Mimo kilku populistycznych wstawek nie tylko nie wdał się w propagandową wojnę, ale nawet – po przesłuchaniu – pochwalił przewodniczącego komisji (z PO w końcu) za sposób prowadzenia przesłuchania.

Dzisiejsze zachowanie Kaczyńskiego wydało się Arłukowiczowi-Arunkiewiczowi na tyle zaskakujące, że powiedział w pewnym momencie:

Panie premierze, po wielu latach obserwacji pana premiera na scenie politycznej, z dzisiejszego przesłuchania wynoszę wniosek, że pan potrafi się uśmiechnąć i jest to najlepsza informacja z dnia dzisiejszego. Nie mam pytań – mówi Bartosz Arłukowicz.

Ciemna strona tego przesłuchania to zachowanie Kempy. Jej pytania oprawione w lizusowskie ozdrobniki w rodzaju:

O Mira, Zbycha i Rycha nie będę pana pytać, bo to nie nasza ekipa i nie nasza afera.

…nie pomagały ani komisji ani samemu Kaczyńskiemu. Lepiej wypadł Wassermann, który zamiar łaszenia się wokół nóg Kaczyńskiego po prostu zadawał mu pytania.

Do wizerunku Jarosława Kaczyńskiego można się przyczepić i nie trzeba długo szukać, by znaleźć niedociągnięcia. Nie da się jednak ukryć, że postępy są zauważalne. Jeżeli ucywilizowanie medialnej prezentacji Kaczyńskiego utrzyma się do czasu wyborów, może mieć to wpływ na wyborców wahających się.

Rafał Garpiel

  • Share/Bookmark

2 komentarze do “Jarosław Kaczyński nago”

  1. Anastazja

    No i się nabrałam:)

  2. Wahający

    Chyba pan żartuje z tym wpływem

Skomentuj