Polityczny system immunologiczny
Tagi: immunitet, Krzysztof Piesiewicz, senat, wizerunek
Rys. Łukasz Lenda
Prokuratura zapragnęła odebrać Piesiewiczowi immunitet, zaś Senacka Komisja Regulaminowa zapragnęła się temu sprzeciwić. Warto przy tej okazji powtórzyć pytanie zasadnicze: jaką funkcję pełni immunitet?
Wszystkich gorliwych przeciwników PO, którzy z tego wyłącznie powodu chcieliby Piesiewicza bronić, oraz wszystkich, równie gorliwych przeciwników PO, którzy Piesiewicza atakowali dlatego, że jest z PO, prosimy o spokojne podejście do tematu.
Pytanie zadawano już wielokrotnie, ale jest to pytanie z kategorii pytań wiecznie istotnych, więc warto je zadać ponownie: jaką funkcję pełni immunitet? Nie pytamy o encyklopedyczną definicję a urealnioną codziennością życia politycznego definicję opisową. Przyjmuję naiwne podejście funkcjonalne – jeżeli coś istnieje, istnieje po coś a skoro istnieje po coś, możemy starać się ustalić po co. Po co więc istnieje immunitet?
Pytanie wydaje się o tyle istotne, że immunitet chroni niektórych tylko ludzi, bardzo wąską ich reprezentację (w tym przypadku senatora), przed przecież nie rozstrzelaniem, powieszeniem czy spaleniem na stosie a przed jakimikolwiek działaniami wymiaru sprawiedliwości. Ludzie, którzy nie posiadają immunitetu (większość) nie mogą na taką ochronę liczyć. I całe szczęście. Wyobraźmy sobie sytuację, w której immunitet chroni nas wszystkich. Czy istnieją więc jakiekolwiek racjonalne powody, ze względu na które senator, czy poseł miałby być procesoodporny?
Wracając do Piesiewicza, jeżeli jest niewinny (zarzuca mu się posiadanie kokainy, udostępnianie jej innym osobom i nakłanianie innych osób do jej zażycia), takiego wyroku winien się spodziewać, jeżeli zaś jest winny, dlaczego Senacka Komisja Regulaminowa chroni go przed odpowiedzialnością karną? Dlaczego sam nie zrzeka się immunitetu?
Sprawa Piesiewicza jest nie tylko problematyczna ze względu na wizerunek publiczny samego zainteresowanego (zasłanianie się immunitetem zawsze robi gorsze wrażenie, niż nawet najbardziej bolesny dla oskarżonego proces), ale też całego senatu, który nazywany jest „izbą refleksji”.
Rafał Garpiel

Immunitet ma być i chronić senatora przed oszołomami, taka prawda.
W tym przypadku chroni jednak oszołoma