Ziobro! Obecny!
Tagi: Adam Bielan, europarlament, fucha, Jarosław Kaczyński, Jarosław Kalinowski, niesmak, PiS, PO, PSL, Ryszard Czarnecki, Sejm, Tadeusz Cymański, Unia Europejska, wizerunek, wstyd, Zbigniew Ziobro
http://ricodebuco.files.wordpress.com/2009/09/two-face1.jpg
Mimo wysokich, unijnych zarobków Ziobro bierze fuchy w polskim sejmie. Może na poczet przyszłych procesów o zniesławienie, które ktoś mu wytoczy? Fuchy biorą też chętnie Cymański i Czarnecki, a z innych ugrupowań – Zalewski z PO i Wojciechowski z PSL-u.
Jak donosi portal tvp.info, nasi dzielni europosłowie, w tym dwóch rzuconych na taśmę przez Kaczyńskiego z braku lepszego pomysłu na dobry wynik w eurowyborach (Ziobro i Cymański), harują na potęgę. W chwilach wolnych od ciężkiej pracy w europarlamencie nie wypoczywają, tylko pędzą do parlamentu polskiego, by wesprzeć wiedzą i doświadczeniem Sejmową Komisję do Spraw Unii Europejskiej. Wynagrodzenie za udział w jej pracach daje UE, więc warto. Co trzeba zrobić? Być. Przepraszam, jeszcze trzeba wpisać się na listę. A nie jest to jakaś bezwartościowa lista!
Ziobro! Jestem!
Cymański! Obecny!
Czarnecki Jest!
Na pięciu najaktywniejszych parlamentarzystów obrabiających izby polską i europejską aż trzech to ludzie PiS-u i aż dwóch to europarlamentarzyści o niewielkim doświadczeniu i dorobku. Postanowili jednak doświadczenie europejskie zdobywać w Polsce i tu właśnie przybywają, za co są wynagradzani kwotą ok. 1200 zł za obecność (jednego z nich oczywiście). Warto dodać, że z 50 naszych europarlamentarzystów jedynie 21 nie uprawia tego zadziwiającego procederu.
Numer jeden na liście aktywnych międzyparlamentarnie polityków to Ziobro. Obecność na 12 spotkaniach, przy jakiejkolwiek aktywności odnotowanej na trzech spośród nich robi wielkie wrażenie. Do milczków otrzymujących duże pieniądze za wejście i wyjście należą też Adam Bielan z PiS-u i Jarosław Kalinowski z PSL-u, choć wpadają nieco rzadziej.
W zasadzie wszystko gra, prawa nie łamią a nawet nie naciągają, nie okradają przecież staruszek w ciemnych bramach, nie uchylają się od płacenia podatków ani nawet nie parkują w niedozwolonych miejscach. Bez wątpienia jednak wywołują niesmak. Jest wszak oczywiste, że ich aktywność w roli europarlamentarzystów cierpi na ich zaangażowaniu w prace krajowego parlamentu. Żeby prace! Niesmak budzi przede wszystkim ogrom wycieczek czynionych głównie w celu podpisania się na stosownej liście. Za każdym razem kasują dziesięciokrotność kwoty, na którą wielu haruje cały miesiąc. Jest to, biorąc pod uwagę znaczenie wizerunku w polityce, co najmniej niezręczne.
Rafał Garpiel

dają to bierze, też bym brał
Masz dużo, chcesz więcej – proste.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że takich spraw jest miliony, na światło dzienne wyjdzie jedna i się o niej mówi i mówi i mówi. A ilu spraw nie widzimy, nie słyszymy o nich…
Cała ta poselska robota składa się głównie z biegania między salami i podpisywania się na listach. Podobnie w przypadku radnych miejskich. Tak to już jest, nie ma co ich piętnować za to, że robią to co wszyscy, to co zawsze i to co wszędzie.
za nasze piniadze panosz sie polglowki w sejmie i na zewnatrz. Zmniejszyc o polowe sejm, zlikwidowac niepotrzebne komisje. Zbudzic stalina, on naprawi wszystko