Ich jest dwóch ja jestem jeden
Tagi: anegdotki, decyzja, Donald Tusk, premier, prezydent, wystąpienie publiczne
Rys. Łukasz Lenda
Tusk, jak to Tusk, nie zdecydował się jednak na wypowiedzenie choćby jednego konketnego zdania. Zdecydował się natomiast na serię anegdotek. Anegdotka goniła anegdotkę, dlatego wybraliśmy i omówiliśmy jedynie te najciekawsze.
Pierwsza z nich:
Ta decyzja wymaga odwagi i dalekowzroczności.
Okazuje się, że gdy premier nie decyduje się na kandydowanie w wyborach prezydenckich, oznacza to, że jest odważny i dalekowzroczny. Przez analogię – reżyser, który decyduje się nie obsadzać siebie w głównej roli cudzego filmu to reżyser odważny i dalekowzroczny.
Druga:
Stawką jest bardziej prestiż i zaszczyt ale nie władza i instrumenty do dobrego rządzenia. (…) Nie chcę uczestniczyć w wyścigu, którego celem jest pałac i zaszczyt.
Oznacza to, że od lat Tusk dążył do osiągnięcia nie władzy a prestiżu i zaszczytu. Jest daleko idącą niezręcznością deprecjonowanie roli prezydenta w sytuacji, w której prezydentura była do niedawna ewidentnie priorytetowym celem politycznym Tuska.
Trzecia:
Proszę państwa, ich jest dwóch ja jestem jeden.
Dość słaby akt populistycznego zarysowania sceny politycznej. Będzie najpewniej powtarzany pod budkami z piwem przez najbliższe pięć lat.
Czwarta:
Chcę być poważnym odpowiedzialnym partnerem także dla Polaków.
Hmm… Dla kogo zatem był/jest odpowiedzialnym partnerem do dnia dzisiejszego? Wielka niezręczność językowa i zarazem woda na młyn dla wszystkich, którzy traktują Tuska jako przedstawiciela obcych sił politycznych (obojętne czy żydowskich czy niemieckich).
Podsumowując, brak konkretnych deklaracji Tuska nie dziwi, konkretność nie jest zresztą jego specjalnością. Z drugiej strony odciąganie „namaszczenia” Sikorskiego (bądź ewentualnie innego kandydata) nie jest dobrym pomysłem. Zbyt późne wskazanie pomazańca może zmniejszyć jego szanse w wyborach. Ludzie mogą zwyczajnie nie zdążyć zakodować nazwiska, które mają zaznaczać.
Rafał Garpiel

Widzę że Donald idzie w kierunku populizmu lepperopodobnego…
Może chodziło ( w tytule ) o konkurentów, komorowskiego i sikorskiego:)?
„Chcę być poważnym odpowiedzialnym partnerem także dla Polaków”. to jest hit dnia!
no rzeczywiście, tu chyba mu co innego napisali a co innego napisał. nie zmienia to faktu, ze jak zawsze lal wode, jak zawsze mowil paterycznie i niekonkretnie zarazem i jak zawsze wybral sobie moment, w ktorym jego wystapienie konkurowalo z innym waznym wydarzeniem. tym razem konkurowalo to nie dobre okreslenie. Zaslanialo – lepsze
Ich jest niewielu, nas jest wielu a i tak to nam sie ciagle dostaje
Pawlak nigdy nie może zostać prezydentem Polski bo z Tuskiem,Wałęsą pod osłoną nocy obalili rząd Olszewskiego.Premier Olszewski chciał rozliczyć postkomunistów ale PAWLAK TUSK WAŁĘSA nie pozwolili pozbyć się komuchów z rządu.Pawlak wracaj do korzeni! i trzymać się korzeni.NIGDY PAWLAKA W RZĄDZIE!!!!!!