Olechowski vs Niesiołowski. Konfrontacja wizerunków
Tagi: Andrzej Lepper, Andrzej Olechowski, dostojeństwo, gra, niewyparzony język, Paweł Piskorski, powaga, Stefan Niesiołowski, wizerunek, zacietrzewienie
http://2.bp.blogspot.com/_yOsLW1J0iDE/SyO1KAooN5I/AAAAAAAAAXw/-7AruBzN3KE/s1600-h/DAVIDGOLIAT.gif
Olechowski mówił o sobie, wyborach i Piskorskim. Niesiołowski mówił o Olechowskim, wyborach i Piskorskim. Możemy więc potraktować dwa wywiady z TVN24 (Rymanowskiego z Olechowskim i Olejnik z Niesiołowskim) jako materiał do porównań. Wynik trudno jednak opisać w jednym zdaniu, opiszemy więc w co najmniej kilku.
Stefan Niesiołowski słynie z niewyparzonego języka i najzabawniej wypada wówczas, gdy gani innych za… niewyparzony język. Tym razem nie było ku temu okazji i był był, jak na Niesiołowskiego, spokojny. Olechowski był natomiast taki jak zawsze, poważny (powaga złamana była jednak domieszką ironii) i dostojny (w zachowaniu i sposobie mówienia).
Olechowski mówiąc o sytuacji, w której Piskorski wypada z gry i nie będzie szefował kampanii prezydenckiej Olechowskiego, stwierdza:
Czuję się po takiej inicjacji, tak, rzeczywiście widzę, że wchodzę do poważnej, poważniejszej gry politycznej jeśli tak można powiedzieć (…) Nie bawi mnie to, nie będę gdy kontynuował w tym sensie że…
Tu najwyższy kandydat na prezydenta, mówiąc trochę z pozycji zbitego psa, nieco się zapędził. Poruszył temat „gry politycznej” zapominając na chwilę o rdzeniu swojego publicznego wizerunku AD 2010 – nieskazitelności i niezależności politycznej połączonej ze szczerością przekazu. Dlatego dodał skwapliwie:
Ja nie gram, ok?
Po tej jakże dowcipnej wstawce kontynuował diagnozę sytuacji, w której prokuratura zajmuje się Piskorskim:
Dostałem przypomnienie, takie może jeszcze póki co przyjazne – rozumem – że tu są poważne zasady i tutaj się gra twardo.
Rymanowski zadaje w tym momencie pytanie, które brzmi jak zamówione przez Olechowskiego…
Gra twardo ale czy gra fair?
…dopytując szczegółowo o prokuraturę:
I podstawowa sprawa: pana zdaniem jest czy nie (manewrowana politycznie – RG)?
Olechowski na to:
Ja nie mogę być ślepy na to co się w prokuraturze działo. Ja stwierdzam, że działania wobec Pawła Piskorskiego były i są działaniami tendencyjnymi, działaniami, które nie sprawiają wrażania działań profesjonalnych i obiektywnych. Takie jest moje spostrzeżenie, ale pan powie że powie, ja jestem zaślepiony, ja patrzę przez okulary polityczne.
Sprytnie. Nic nie mówi wprost, ale ocenia działania prokuratury. Przyznaje się przy tym do stronniczości politycznej, co chroni go częściowo przed zarzutem tego rodzaju. Łagodną, ale jednak polemikę z decyzjami wymiaru sprawiedliwości „uprawomocnia” częściowo wizerunek Olechowskiego: dominująca postawa, niski, spokojny głos, płynna melodyka wypowiedzi i kontrolowana mimika.
Z drugiej strony barykady znany i lubiany lub nie Niesiołowski. Był jak zawsze, choć nie była to najagresywniejsza odsłonia Niesiołowszczyzny. Odniósł się do kandydatury Olechowskiego:
Proponuje niby pewną nową jakość polityczną a nie ma żadnej. Jeżeli prezencja, ale to nie jest konkurs modeli, konkurs garniturów tylko konkurs programów, pewnych…
Tu się Stefan Niesiołowski nieco zapędził. Pewnych… czego? Właśnie, czego, jeżeli nie garniturów i modeli? Najwyraźniej Niesiołowski sam nie miał pomysłu na wypełnienie tej luki w zdaniu. Bo chyba nie mamy poważnie traktować stwiedzenia, że wybory prezydenckie to konkurs programów. Gdzie, w których wyborach, w którym kraju? Prosimy o poprowadzenie nas za rączkę.
Niesiołowski kontynuuje opis wizerunku Olechowskiego:
Poza tym on jest zupełnie niedynamiczny. Jak już otwiera usta, jak zaczyna mówić, to widać że jakoś jemu się nie chce, że jest jakiś znudzony, zrezygnowany. On nie wygra! On nie wygra!
To dość typowe dla Niesiołowskiego zacietrzewienie skutkujące powtarzanym wykrzyknieniem na końcu zdania. Argumentacja co najmniej słaba, wyraźna niechęć do ocenianego polityka powoduje, że Niesiołowski traci szanse na wiarygodność. Do tego dochodzi zadyszka wynikająca z nadmiaru politycznej pasji i braku samokontroli.
Olejnik postanowiła polemizować mówiąc o Olechowskim:
Potrafi mówić elegancko.
Na to Niesiołowski:
Zgoda. To byłby dobry do seminarium.
Wizerunek Olechowskiego jest pod wieloma względami wzorcowy. Oczywiście nie brak mu dynamiki, po prostu ma inny styl komunikacyjny niż Niesiołowski. I całe szczęście dla Olechowskiego. Postać o podobnym do Niesiołowskiego zachowaniu miałaby niewielkie szanse na poważniejszy sukces polityczny w większości cywilizowanych demokracji. Zasłużył w gruncie rzeczy na porównanie do tylko wczesnego, bo już nie do częściowo ucywilizowanego Andrzeja Leppera, który z podobną pasją wykrzykiwał podobnie nieprzemyślane zdania. Różnica polega na tym, że za Niesiołowskim stoi dziś partia o bardzo dobrych, choć nieco słabnących notowaniach a za Lepperem stała jego wiecowo-buntownicza partia o bardzo zmiennym poziomie poparcia.
Wracając do Olechowskiego, gra obecnie (przepraszamy, przecież nie gra, ok?) na nieskazitelność i na tym chce ugrać kapitał polityczny. Nie jest z PO, nie jest z PiS-u i tu upatruje swoją szanse na sukces. Gdyby jeszcze miał szansę (a nie ma) na poparcie środowisk lewicowych, być może stałby się realnym konkurentem dla Tuska i Kaczyńskiego.
Rafał Garpiel

Ale który tu Goliatem? Niesiołowski jest chyba traktowany jako kombatant i wymaga w związku z tym opieki. Dużej partii.
Spellcheckerowi dziękujemy za czujność!
TUSEK i jego dwf3r założyli Front Jedności mający na celu zdyskredytować edtzyrenpa Lecha Kaczyńskiego i PiS bo z tą partia jest kojarzony.W tym celu zwarli szeregi z dziennikarzami dyżurnymi specjalistami od wszystkich tematf3w.Dyżurni ci jak widać pełnią już role adwokatf3w PO i rządu.Nie ważne jest dla żubra,ze go wypłoszyli w ubiegłych wyborach,On jest tak wystraszony ,ze gotf3w im pomagać i dziś byle mu dali spokf3j.Jak widać dla nich nie ważny jest los kraju niech wygra najlepsza partia, najlepszy kandydat.Maja za wszelka cenę wygrać Oni.