Antykościelny marketing polityczny Millera
Tagi: bp. Tadeusz Pieronek, kościół, Leszek Miller, marketing antykościelny, marketing polityczny, PR, wizerunek
Rys. Łukasz Lenda
Leszek Miller należy do najpoczytniejszych blogerów-polityków. Zwykle komentuje bieżące wydarzenia oceniając je wedle własnego sumienia. Dziś bieżące wydarzenie stało się jedynie pretekstem do przypomnienia kto tu jest przeciw.
Bez wątpienia gafy nie są przedstawicielom kościoła katolickiego obce. Bp. Pieronkowi zdarzyło się co najmniej kilka mocno kontrowersyjnych wypowiedzi i jedna z nich sprowokowała Leszka Millera do blogowego komentarza. Co ciekawe, skomentował nieaktualną wypowiedź Pieronka a aktualną potraktował jedynie jako pretekst. Należałoby sobie zadać pytanie: czy zareagował na wydarzenie, czy też miał chęć wyrażenia opinii i dopasował do tego jedno z wydarzeń?
Pretekst do blogowej aktywności Millera jest następujący:
Tadeusz Pieronek uznał za nierzetelny wywiad przeprowadzony z nim przez szefa włoskiego portalu pontifex.roma. Dziennikarz cytował w nim słowa hierarchy, że „Szoah, jako taki to żydowski wymysł”, a pamięć o Holokauście wykorzystywana jest, jako „broń propagandowa”. Biskup oświadczył, że wywiad nie był przez niego autoryzowany, a zawarte w nim sformułowania są „nadinterpretacją”.
Miller zadbał o to, by jego wypowiedź nie zabrzmiała zbyt agresywnie, dlatego dodał:
Być może tak było. W mediach zdarzają się przeinaczenia, a także zwykłe kłamstwa. Sięgnijmy zatem do słów, które Pieronek nie kwestionuje, a jakie odnoszą się do krytyki wywołanej złożeniem przez Benedykta XVI podpisu pod dekretem o heroiczności cnót Piusa XII, co umożliwia jego wyniesienie na ołtarze.
Pozostała, większa część postu dotyczy już li wyłącznie Piusa XII i jego konszachtów z hitlerowcami. Nie jest to samo w sobie ani dziwne ani naganne. Do światowej, w tym polskiej opinii publicznej winny docierać fakty składające się na czarne karty z historii Watykanu. Dlaczego jednak Miller mówił przede wszystkim o starej wypowiedzi Pieronka, mimo iż post został napisany pod wpływem nowej? Dlatego, że nowa nie niesie ze sobą tak wyrazistej kontrowersji.
Miller stara się najwyraźniej zaznaczyć swój punkt widzenia na kościół i jego polityczną rolę. Tak się nieszczęśliwie złożyło, że nie znalazł aktualnego wydarzenia, które dostatecznie dobitnie obrazowałoby skazy na wizerunku kościoła, dlatego przypomniał skazę nieco zdezaktualizowaną, ale przynajmniej bezsprzecznie widowiskową.
Kampania wyborcza, której częścią jest zawsze medialna walka o wyrazistość, jest jak widać w pełnym rozpędzie. Post Millera nie wygląda na rezultat wielkiego ideowego wzburzenia; jest raczej elementem świadomej polityki PR-owskiej prowadzonej w sieci.
Więcej o blogerze Leszku Millerze.
Rafał Garpiel

Stara gwardia to zawsze bedzie stara gwardia. Przeciez oni sie nie tylko dogadywali z kosciolem po 89 ale i przed, za komuny. A jak pasuje przed wyborami pokazac zdecydowanie i stanowczosc to miller pokazuje