Kempa uczy sztuki uniku
Tagi: Beata Kempa, Donald Tusk, hazardgate, komisja, Mariusz Kamiński, PiS, PO, unikanie odpowiedzi, uniki
Rys. Łukasz Lenda
U Moniki Olejnik w Radiu Zet pojawiła się śledcza Beata Kempa, którą poproszono o zaopiniowanie zeznań Mariusza Kamińskiego przed obliczem komisji ds. hazardgate. Zadano jej jedno niewygodne pytanie, postanowiła więc odpowiedzieć na szereg innych, których akurat Olejnik nie zadała. Dwadzieścia dwie minuty słownych przepychanek.
Pytanie Moniki Olejnik brzmiało:
Pani poseł, jak pani sądzi dlaczego Mariusz Kamiński wprowadził w błąd premiera Donalda Tuska mówiąc o tym, że rozmowa między Chlebowskim a Sobiesiakiem dotyczyła spraw legislacyjnych, a jak się okazuje dotyczyła przedłużenia koncesji.
Oczywiście trzeba uczciwie powiedzieć, że to, jak i wiele innych zadawanych przez Olejnik pytań, należy do kategorii sugerujących, oceniających, zawierających interpretację dziennikarki czyli, krótko mówiąc, źle zadanych. Było jednak proste w swej istocie i odpowiedź na nie nie powinna sprawić Kempie problemów. Sprawiła. Odpowiedziała bowiem:
Pani redaktor to nie jest wprowadzenia absolutnie w błąd pana premiera Donalda Tuska, taka jest wersja od wczoraj członków Platformy Obywatelskiej, którzy zasiadają w tej komisji.
Olejnik zaoponowała, stwierdzając:
Nie, to nie członków Platformy Obywatelskiej tylko ja słuchałam, słuchałam tego, co mówił Mariusz Kamiński i proszę sobie przeczytać we wszystkich gazetach jest mowa o tym, że nie dotyczyło to spraw legislacyjnych, czyli pan Mariusz Kamiński nie dosłuchał, nie dowiedział się do końca, był źle poinformowany.
Kempa tak łatwo się nie poddała:
Pani redaktor, powiedzmy sobie tak z zeznań, jeśli ktoś bardzo dokładnie słuchał pana Mariusza Kamińskiego wynikało jedno, że panowie, którzy działali w branży hazardowej…
Tak tak, wiemy, Zbychu, Rychu, Grzechu, ale co z pytaniem zadanym przez Olejnik? Trwała walka o odpowiedź która wyglądała następująco:
Monika Olejnik: Nie, ja pytam, przepraszam…
Beata Kempa: …załatwiali sobie różnego rodzaju interesy.
Monika Olejnik: Tak, ale moje pytanie nie dotyczy tego, pani poseł, moje pytanie dotyczy pierwszej sprawy.
Beata Kempa: A to jest, immanentnie z tym się łączy, pani redaktor.
Dziennikarka wykazała się anielską cierpliwością i wciąż walczyła o odpowiedź na swoje pytanie. Uznała, że być może uszczegółowienie go ułatwi śledczej PiS-u odpowiedź:
Nie, ale co innego powiedzieć, że sprawa dotyczy spraw legislacyjnych, a co innego jeżeli sprawa dotyczy przedłużenia koncesji. Ja nie neguję tego, że to jest skandal, że jest zblatowanie biznesmenów z politykami, tylko pytam dlaczego Mariusz Kamiński wprowadził w błąd premiera.
Nic to nie dało. I tu Kempa znalazła lepsze, ciekawsze jej zdaniem tematy:
Nie, myślę, że nie wprowadził pana premiera w błąd. Czekają nas jeszcze zeznania pana premiera, dzisiaj pana Jacka Cichockiego, który wiele rzeczy nam wyjaśniał…
I tak w koło Macieju.
Olejnik należy nie tylko do dziennikarzy przeprowadzających wywiady z sobą samą z niewielką pomocą gości. Należy też do dziennikarzy dzielnie walczących o utrzymanie zaproponowanego tematu rozmowy. Dzięki temu słuchacze mogli usłyszeć jak Kempa wije się i unika tematu, który uznała za niewygodny, gdyż bije w Kamińskiego i PiS, uparcie narzucając inne, bijące w PO.
W istocie rzeczy zachowanie Kempy, i innych polityków stosujących tego rodzaju uniki, zwykle się opłaca. Dziennikarze nie zawsze walczą o utrzymanie zadanego przez nich tematu rozmowy ciesząc się z faktu, że rozmowa się klei i jest w brzmieniu kontrowersyjna. Stąd Kempa miała prawo podejrzewać że i tym razem się uda. Nie udało się. Dno i bąble.
Rafał Garpiel

Kempy słucham z nieukrywaną przyjemnością. Jej starania ukierunkowane na sprawienie jak najlepszego wrażania, wrażenia że jest kimś mądrzejszym niż jest w istocie, to dla mnie uczta komunikacyjna. To, w gruncie rzeczy, prosta kobieta, która stara się budować zdania złożone i gdy to robi jest naprawdę zabawna:)
Pani kepa mowi, trajluje, wylaczam fonie. Roskosz dla oczu, widac jaka jest dobra w uwodzeniu klienta, bylaby krolowa bazaru