Męczennik Kamiński zeznaje

Tagi: , , , , , , , , ,

Męczennik Kamiński zeznaje http://m.onet.pl/_m/92ff2bb5ad8558b7e5dce2c8e9f804e2,14,1.jpg

Dziś komisja ds. hazardgate przesłuchuje Mariusza Kamińskiego, byłego szefa CBA. Zaraz po wybuchu afery Kamiński perfekcyjnie wszedł w rolę ofiary systemu, której to roli najważniejszą odsłonę obserwują dziś telewidzowie i członkowie komisji. Odgrywa ją Kamiński znakomicie.

Nie wnikajmy to, kto w sprawie hazardgate jest bardziej winny, członkowie której partii najskuteczniej dogadywali się z liderami biznesu hazardowego. Skoncentrujmy się na roli Kamińskiego. Czasami krótkoterminowe straty polityczne procentują w dłuższej perspektywie czasowej zyskiem, dostrzegalnym czasami dopiero po kilku latach. Tak najprawdopodobniej będzie w przypadku Kamińskiego.

Jego zwolnienie ze stanowiska szefa CBA było uzasadniane przede wszystkim upolitycznieniem jego działań. Nie ulega jednak wątpliwości, że za kilka lat szczegóły afery hazardowej zostaną przez Polaków nieco zapomniane, będą jednak pamiętać, że złapani na dogadywaniu się z półświatkiem hazardowym ludzie PO usunęli Kamińskiego ze stanowiska po tym, jak odkrył aferę i dlatego, że ją odkrył. Kamiński stara się taką interpretację wydarzeń utrwalić w umysłach telewidzów. Tak oto przedstawia swoją misję:

Mając świadomość tego, co dzieje się wokół ustawy hazardowej uznałem, że nie można pogodzić się z sytuacją, gdy faceci od jednorękich bandytów są silniejsi niż państwo polskie. Musiałem wtedy interweniować u premiera, aby pierwotne założenia ustawy zawierające zapisy o dopłatach od automatów do gry zostały przywrócone.

Tradycyjnie już Kamiński przypomniał też o swych wątpliwościach dotyczących politycznej wiarygodności Tuska.

Wiedziałem, że będzie to test w naszych relacjach i że będzie to test, czy Donald Tusk jest przywódcą państwa polskiego, czy politykiem, który wybierze obronę małych partyjnych interesów.

Następnie tak oto definiuje swoją rolę w sprawie i uzasadnia utratę stanowiska:

Nie mam wątpliwości, że zostałem pozbawiony funkcji, dlatego że ujawniłem i wykryłem tę aferę, ale jestem przekonany, że było to moim obowiązkiem.

Tak naprawdę przesłuchanie Kamińskiego to kolejny cios wymierzony w Platformę. Wprawdzie to śledczy PO mają w komisji przewagę ilościową, ale to Kamiński ma przewagę merytoryczną, wynikającą z wiedzy o wydarzeniach związanych z hazardgate. Może więc dość swobodnie selekcjonować fakty prezentując przede wszystkim te, które stawiają liderów Platformy w bardzo złym świetle.

Poza tym dość skutecznie operuje on werbalno-niewerbalną manierą niewinnej ofiary systemu, co dodatkowo potęguje wrażenie brudnych rąk ludzi PO, którymi to rękami unicestwiono politycznie Mariusza Kamińskiego. Wiele wskazuje na to, że komisja ds. hazardgate spełni – w przypadku PO – rolę granatu, który, po odbezpieczeniu, pozostał w ręce żołnierza nie szkodząc oponentom.

Rafał Garpiel

  • Share/Bookmark

2 komentarze do “Męczennik Kamiński zeznaje”

  1. Malwina

    Nie wiem który Kamiński gorszy

  2. Stanik

    Kamiński to człowiek, który musiał zginąć aby miał kto pociągnąć PO w stronę dna. Zginął i ciągnie

Skomentuj