Czarnecki coraz bardziej europejski
Tagi: 2009, Barack Obama, boksowanie, człowiek renesansu, gazociąg północny, Komitet Pokojowej Nagrody Nobla, lans, ONZ, polityka międzynarodowa, Radosław Sikorski, Ryszard Czarnecki, wizerunek, Władimir Putin
www.tvp.info
Europoseł Czarnecki coraz częściej rezygnuje z umiłowanego lokalnego blogowego boksowania na rzecz makroanaliz nie wpisanych w walkę polityczną na Wiejskiej. Trzeba mu przyznać – im mniej polskie są tematy jego wypowiedzi, tym bardziej racjonalnie europoseł rzecze. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że mówi nawet do rzeczy.
W drugim dniu 2010 roku zabrał się za podsumowanie roku ubiegłego i, co ciekawe, nie powiesił psów na PO. Zajął się wyłącznie międzynarodową sceną polityczną.
Podsumowałem dziś miniony rok w polityce międzynarodowej. Jako jednoosobowe jury przyznałem kilkunastu osobom fizycznym i prawnym (w tym dwóm przedstawicielom Rzeczypospolitej) „międzynarodowe buble roku”. Na tej liście są m.in. dwie organizacje: ONZ (za totalne marnotrawstwo środków)
…zaprawdę trudno się nie zgodzić…
oraz Komitet Pokojowej Nagrody Nobla (za ofiarowanie tej nagrody w prezencie, za piękne oczy Obamie – ku osłupieniu całego świata)
…jak wyżej…
oraz np. minister spraw zagranicznych RP Radek Sikorski za pomysł, aby Rosja z czasem stała się… członkiem NATO (zgłoszony zresztą w czasie, gdy ten polityk ubiegał się o funkcję sekretarza generalnego Paktu Północnoatlantyckiego i koniecznie chciał zerwać z łatką Polaka-rusofoba…).
…mały prztyczek w nos człowieka Tuska, nie mniej jednak dość rozsądnie uzasadniony…
Na tej liście jest również premier Rosji za manewry armii rosyjskiej i białoruskiej tuż pod polską granicą – taki typowy dla Moskwy subtelny środek nacisku…
…jak wyżej…
Ale jest też np. dwójka skandynawskich premierów: Szwecji i Finlandii – za „odpuszczenie” Rosji sprawy Gazociągu Północnego i jego ostateczną akceptację, mimo kilkuletnich wcześniejszych protestów, podyktowanych względami ekologicznymi. Pełna lista wraz z uzasadnieniem opublikowana zostanie w pierwszym tegorocznym numerze „Gazety Polskiej”. Sporo z tych megabubli ma antypolski charakter i ich autorów należy publicznie napiętnować. Taka wychowawcza chłosta…
…co tu dużo mówić – też prawda…
W blogowym wpisie Czarneckiego znalazł się też, a jakże, element lansu w myśl zasady „jestem ponad”:
Ale w drugim dniu Nowego Roku 2010 polityka, w tym polityka międzynarodowa była dla mnie tylko marginesem.
Oczywista nieprawda – nie poświęciłby jej w takim przypadku większej części notki oraz, co najważniejsze, tytułu. A lans w czystej postaci wyglądał następująco:
Pooglądałem sobie pejzaże morskie, górskie, wiejskie, a także obrazy z charakterystyczną miejską zabudową. Autorzy to dwoje polskich malarzy, od lat tworzących poza krajem. Mają sukcesy: język obrazu – jak muzyki – jest ponadnarodowy. Polscy pisarze mają pod tym względem znacznie gorzej…
Prawdziwie europejski człowiek renesansu, można powiedzieć. Przynajmniej taki swój wizerunek stara się konsekwentnie budować Czarnecki. Człowiek renesansu, który jest ponad. Ponad wszystko.
Rafał Garpiel

Czarnecki jest po prostu taki, jakim się być opłaca, tak prawda. Teraz dostrzega korzyści z euroeksperckości