Wassermann wystąpił w Hazardgate Show

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Wassermann wystąpił w Hazardgate Show http://g.gazetaprawna.pl/p/_wspolne/pliki/19000/19758.jpg

Dzisiejsze obrady komisji ds. hazardgate pokazały, że dążenie do poznania prawdy i ustalenia faktów nie zajmuje wysokiego miejsca w hierarchii priorytetów członków komisji. Nie jest też wysoko wartościowane przez przesłuchiwanego Zbigniewa Wassermanna.


Nikogo już zapewne nie dziwi fakt, że obrady komisji śledczych w Polsce są przede wszystkim narzędziem walki politycznej. Ze względu na medialność stają się one znakomitą okazją do budowania czarnego bądź białego PR-u. Nie inaczej w przypadku dzisiejszego przesłuchania Wassermanna.

Wassermann, do niedawna członek komisji, dziś przesłuchiwany, korzystał jak mógł z dobrodziejstwa ekspozycji medialnej. Podobnie czynili Sławomir Neumann i Jarosław Urbaniak z PO. Przewodniczący Mirosław Sekuła udawał natomiast, że ma nad tym wszystkim kontrolę. Słabo udawał.

Były koordynator ds. służb specjalnych rzekł do Sekuły:

Ja nie nadużywam apelów do Pana.

Było to oczywistą nieprawdą, ponieważ apele Wassermanna to zasadnicza treść dzisiejszego przesłuchania. Apelował i apelował, żeby Sekuła pilnował porządku – to przede wszystkim. Poza apelami odpowiadał, od czasu do czasu, na pytania, które, również od czasu do czasu, zadawali posłowie.

Jak poseł PiS uzasadniał swe – delikatnie mówiąc: nieprecyzyjne odpowiedzi na zadawane mu pytania? Równie nieprecyzyjnie, ale na pewno ciekawie:

Jeżeli dotyka poseł w swoim pytaniu rzeczy, którą uważam, że jest istotna dla zrozumienia sytuacji i okoliczności, to ją w pełnym zakresie chcę przekazać. (…) Mówię cały czas prawdę, czując się się upokorzony i upokarzany tym przesłuchaniem.

W zaprezentowany wyżej sposób można uzasadnić mówienie nie na temat w każdych okolicznościach. Odnośnie upokorzenia… Czy odczucie Wassermanna było uzasadnione? Owszem. Przesłuchanie odbiegało od standardów, nawet tych bardzo elastycznych standardów przyjętych w Polsce w obecnie panujących czasach wielkiej popularności komisji śledczych.

Jarosław Urbaniak przykładowo także podzielił się z nami swoimi odczuciami. Nie czuł się upokorzony, czuł się zmęczony, zmęczony odczuciami Wassermanna:

Jest to męczące gdy na pytanie słyszę pytania albo słyszę prośby do pana przewodniczącego że pytania obrażają. Pytania nigdy nie obrażają. Jest takie stare dobre powiedzenie, że pytania nigdy nie są głupie, tylko odpowiedzi.

Rzecz nie wymaga szerszego komentarza. Jeżeli, jak twierdzi Urbaniak, pytania nigdy nie obrażają, to możemy, bez ponoszenia ryzyka obrażania posła, zadać pytanie: w której to szkole był Urbaniak na tyle rzadkim gościem, że nie zdołał się nauczyć odróżniania tego co obrażające od tego co głupie?

Wracając do Wassermanna, robił wszystko, by przypomnieć widzom i słuchaczom, że cała afera wypłynęła ze względu na działania Chlebowskiego, nie posłów PiS-u. Notorycznie odwoływał się do nośnych obrazków cmentarnych, licząc na to, że będę zapamiętane przez wyborców. Gdy padało wyjątkowe, bo w miarę konkretne pytanie, odpowiadał w stylu:

Widzę panie pośle, że muszę uciekać z cmentarza i schować stoliczek hazardowy bo inaczej się nie wytłumaczy.

Wyraźnie zabolało to drugiego fightera PO Sławomira Neumanna, który swoją serię pytań rozpoczął od kolejnego już, podczas obrad komisji, niemerytorycznego wtrętu:

Pierwsze, żeby coś wyjaśnić, panie pośle, ma pan jakiś problem z cmentarzem? Parokrotnie już słyszałem to słowo i próbuję dociec o co panu chodzi.

Na to Wassermann:

Myślę że to jest jedno ze słów, które jak najbardziej chcecie państwo zapomnieć i ja wiem dlaczego.

Dopiero gdy Neumann powtórzył pytanie a Wassermann stwierdził, że na takie pytania odpowiadał nie będzie, Sekuła, z refleksem godnym misia koali, wyszeptał:

Uchylam to pytanie.

Relacjonowanie całych obrad nie ma najmniejszego sensu, ponieważ składały się one w większości z podobnych potyczek językowych. Należałoby jednak zadać pytanie: czy komisje śledcze obradujące w podobnym trybie mają jakikolwiek sens? Złośliwości mogą przecież posłowie wymieniać w restauracji lub na korytarzach sejmowych. Oświadczenia mogą odczytywać na organizowanych przez siebie konferencjach prasowych Czy warto więc kompromitować parlament tego rodzaju spektaklami?

Rafał Garpiel

  • Share/Bookmark

Jeden komentarz do “Wassermann wystąpił w Hazardgate Show”

  1. Anna krakow

    [*]

Skomentuj