Być jak senator Piesiewicz

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Być jak senator Piesiewicz http://www.piesiewicz.pl/images/posel_naglowek.jpg

Od niepamiętnych czasów przekonywano nas, że są wokół osoby, którym wolno więcej. A to dzięki pochodzeniu, a to dzięki pieniądzom, czasem za sprawą płci, innym razem przez kolor skóry. Teoretycznie w demokratycznym reżimie XXI wieku, w środku Europy, takich przywilejów „z definicji” już nie ma. Teoretycznie…

Jeśli Jaś i Staś zrobią ten sam czyn, to obaj winni być w ten sam sposób potraktowani. Banał. Bywało w historii tak, że Jaś z kasty rządzącej mógł więcej niż parias Staś. Bywało i tak, że Jaś bywał chwalony za to, za co zganiono by Małgosię. Z tym już skończono. Teraz natomiast nadszedł czas relatywistycznego szamba, gdy można powiedzieć: „kim pan jest, żeby krytykować Jasia? – on jest wybitnym cymbalistą, a pan prostym cymbałem! Pan go nie możesz oceniać!”

Krzysztofa Piesiewicza znam 30 lat, dla mojego pokolenia adwokatów był i jest wspaniałą postacią (…) to jest naprawdę człowiek o wielkim poczuciu moralności, odpowiedzialności i ta cała sytuacja nie zmienia w najmniejszym stopniu mojego zdania o nim.

Ryszard Kalisz

Rzecz wydaje się dosyć klarowna – dla prostego cymbała facet, który zgarnia prostytutki pod Mariottem, a potem zabawia się z nimi w hotelu wciągając przy tym kokainę, jest po prostu rozbuchanym dziwkarzem. Dla człeka wyrobionego, takiego jak cytowany powyżej poseł Kalisz, to nade wszystko świetlana postać i nic tego nie zmieni. Swoiste wyznanie wiary ma, może nie zadać kłam oskarżeniom, co raczej powiedzieć: „mniejsza o nie”. Zresztą myśl zostaje rozwinięta:

Nie mam żadnych informacji na ten temat, ale jest pytanie: jeśli te dwie panie chciały mieć taki kompromitujący senatora Piesiewicza film, to czy on był świadomy tego co robi na tych zdjęciach, czy nie? Przecież one się nigdy nie przyznają do tego, mówię nie wiem tego, ale gdyby tak było, że dały pigułkę gwałtu.

Ryszard Kalisz

Idąc tym tropem: to czy on był świadomy, że je w ogóle do pokoju w hotelu wpuszcza? Może one go sterroryzowały? Powtarzam – nie mam żadnych informacji, ale może przydusiły go białą koronkową majtką, a następnie za pomocą pończoch i staników zmusiły do zażycia tej kok…pardon, rozdrobnionego lekarstwa? Nie wiemy tego i zapewne nigdy się nie dowiemy, gdyż na senatora prowadzona jest nagonka! Zamiast zbadać sprawę gwałtu z pigułką i koronkową bielizną, media zajmują się samymi zdjęciami!

Sytuacja, w której głos szantażystek jest ważniejszy niż głos kogoś, kto przez długie lata przemawiał językiem naszego etosu, językiem solidarności, a dziś zostaje zaatakowany, przed jakimikolwiek wyjaśnieniami jest sytuacją niedopuszczalną. To jest demokracja plotkarska przeciwko której zdecydowanie protestuje, jako przeciw fenomenowi kulturowemu, za który będziemy się wstydzić…

Abp Józef Życiński

O tak, ja już się wstydzę. Wstydzę się za ten fenomen, który ocenia negatywnie wciąganie kokainy, w państwie, w którym jest to prawnie zabronione! Wstydzę się za demokrację plotkarską, która potępia zapraszanie przedstawicielek najstarszego zawodu świata do pokoju, przez statecznego senatora, względnie prawicowego ugrupowania. Wstydzę się!

One chciały, abym brał coś do nosa.

Senator Piesiewicz

Innymi słowy, jak ktoś wymaga brania czegoś do nosa, to się bierze – odmówić nie wypada, szczególnie, że…

Był sztuczny penis, a ja nie wiedziałem, co się ze mną działo…

Senator Piesiewicz

WTF? I wisieńka na torcie:

Krzysztof Piesiewicz to wybitny artysta, a artystom więcej wolno. A tym krajem rządzi stara baba, kołtun i kler uzurpujący sobie prawo do moralnych wyroków.

Maciej Maleńczuk

W ten sposób doszliśmy do clou tej kloaki. W tym krótkim zdaniu zawiera się cała prawda o omawianym zjawisku – artysta może więcej! Reżyser może więcej! Poseł może więcej! Wałęsa może więcej! Michnik może więcej! Ludzie zasłużeni mogą więcej! A już Polański to szczególnie dużo może i wszyscy powinniśmy mu współczuć, bo nakręcił Nóż w wodzie a teraz pójdzie siedzieć. A Ty nakręciłeś Nóż w wodzie? Nie? To siedź cicho!

Ale tak prawdę rzekłszy – żarty na bok, jak mawia, represjonowany przez państwo niemieckie, poseł Rokita. Mechanizm, o którym dosyć lekko sobie piszę, jest tak naprawdę obrzydliwy. Występuje on rzecz jasna, nie tylko w sprawach obyczajowych, ale i politycznych. W dziesiątkach codziennie ocenianych małych spraw stosowana jest raskolnikowszczyzna. To znamienity człowiek, o wielkich zasługach dla Polski – tak co drugi polityk wypowiadał się o Lechu Wałęsie, kiedy po raz kolejny ujawniono fakt, jego współpracy z SB. A co to ma do rzeczy do diabła? Oddzielanie podmiotu czyniącego zło od zła i umniejszanie tego ostatniego poprzez wartość tego pierwszego, jest odrażające. Zakłamuje naszą, rzeczywistość (Piesiewicz), ale i historię (Wałęsa). Wpływa na ocenę stosunków międzynarodowych (Rokita) i moralności (Polański).

Co ważne bardzo łatwo jest sympatyzować z takim stawianiem sprawy, a więc dać się tak naprawdę zmanipulować. Aby temu przeciwdziałać najlepiej jest rozkładać sytuację na czynniki pierwsze. Za przykład niech posłuży sprawa Lecha Wałęsy. Napisano o nim, że był w latach 70tych zarejestrowanym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Tekst poparto dowodami. Co ważne w książce, nie pojawiła się sugestia, jakoby Lech Wałęsa nie miał ogromnej roli w zburzeniu komunizmu. Nie pojawiła się również teza, że chodził na pasku SB przez całą swoją późniejszą działalność. Jaka była odpowiedź, na merytoryczne, bądź co bądź zarzuty?

Wnuk ubeka nie ma prawa rozliczać patriotów

Lech Wałęsa

No właśnie – jak z tym jest? Czy aby na pewno nie? Nie może być prawdziwej debaty publicznej przy takich warunkach wstępnych. Co więcej – czy Cęckiewicz rozlicza patriotę? Nie! Cęckiewicz ujawnia fakty o nim. Jednak ujawnienie faktów zostaje błyskawicznie utożsamione (kolejna manipulacja) z frontalnym atakiem na ikonę.

Atakuje pana banda szmaciarzy i jak będzie trzeba przywalę im z baśki

Jurek Owsiak

Więc w obronie ikony staje kilkuset intelektualistów, pół Polski i cała Unia Wolności. W obronie ikony, której nikt jeszcze nie zaatakował. Dalszy ciąg szopki pamiętamy – odczyty o Lechu Wałęsie wygłaszane przez jego dawnych politycznych wrogów, a obecnie wielkich entuzjastycznych obrońców, wzruszenia i kolejne ataki na szmaciarzy z IPN. Tymczasem nie jest tak, że późniejsze zasługi Wałęsy zmazały fakt rejestracji w latach 70tych. I tej manipulacji trzeba się stanowczo przeciwstawiać. Podobnie, jak bycie adwokatem solidarności nie zwalnia Piesiewicza z obowiązku bycia przyzwoitym. „Chinetown” to dobry film, ale nie sprawia że seks analny z 13-latką staje się nagle czymś akceptowalnym. W naszej debacie publicznej brakuje przyzwolenia na równe traktowanie wszystkich, uczy ona prostej prawdy, że duży może więcej. A móc nie powinien…

Krzysztof Schechtel

  • Share/Bookmark

Skomentuj