Sondaż wskaże „lepszego”
Tagi: Aleksander Kwaśniewski, Andrzej Olechowski, Donald Tusk, Jerzy Szmajdzinski, Lech Kaczyński, Paweł Piskorski, popularność, prezydent, wybory
http://www.olechowski.pl/home/wp-content/uploads/2007/05/konferencjakrakow2.jpg
Rozmowa Pawła Piskorskiego z Konradem Piaseckim w Kontrwywiadzie RMF FM pozwoliła byłemu prezydentowi Warszawy na sformułowanie wizji kampanii prezydenckiej. Piskorski powoływał się na nową koncepcję Kwaśniewskiego: „kto popularniejszy ten lepszy”.
Piskorski pytany jest często o to, czy Olechowski raczy nam, Polakom, kandydować. Jest w końcu najbliżej źródła, które milczy. Tak było także tym razem. Piskorski odpowiedział po politycznemu – wymijająco:
Wielokrotnie rozmawiałem z Andrzejem Olechowskim i wiem, że to jest trudna decyzja i wyłącznie do niego należąca. Nikt tej decyzji nie powinien uprzedzać.
Piasecki zawalczył więc o blade chociażby znaki na niebie i ziemi:
A dziś prawdopodobieństwo jego startu oceniłby pan na?
Tu Piskorski pękł i zdradził, że:
Wyższe niż niższe.
W dalszej części rozmowy Piskorski przedstawił, nie bez osobistej satysfakcji, projekt Kwaśniewskiego, którego miałby być częścią. Właściwie przedstawił własne jego rozumienie, uzupełniając ową wizję o klasyczny w formie i treści polityczny podliz:
Propozycja Aleksandra Kwaśniewskiego moim zdaniem pokazuje szaloną dalekowzroczność Aleksandra Kwaśniewskiego, mianowicie to jest pytanie takie: czy kandydaci poza Donaldem Tuskiem i Lechem Kaczyńskim muszą koniecznie się zewrzeć w tych wyborach? Ta propozycja, jak ją rozumiem, brzmi tak: pokażmy w ciągu najbliższych miesięcy, kto jest najlepszy z tego peletonu. I na tego przerzućmy głosy. I uważam, że to jest bardzo w porządku.
Piasecki postanowił się upewnić, że dobrze rozumie i sformułował rzecz wprost, oczekując potwierdzenia:
Aleksander Kwaśniewski proponuje tak: niech Olechowski i Szmajdziński rozpoczną kampanie, zobaczymy, jakie będą sondaże i ten, który będzie gorszy zrezygnuje na rzecz tego, który będzie lepszy.
Piskorski potwierdził:
Wydaje mi się, że tak. Tak ja rozumiem tę propozycję.
Dzięki Piaseckiemu mamy pewność, że dla Piskorskiego kategoryzacje: gorszy/lepszy pokrywają się z kategoryzacjami: popularniejszy/mniej popularny. Taki jest też ogląd koncepcji Kwaśniewskiego widzianej oczyma Piskorskiego.
To rewolucyjne odkrycie! Przed kolejnym wyborami wystarczy przeprowadzić w każdej partii prawybory, sprawdzić kogo ludzie lubią bardziej i po prostu wystawić go/ją jako kandydata. Proponujemy, by już rozpocząć walkę o supergwiazdy – konie pociągowe kampanii. Być może w roku 2010 będziemy mogli obserwować kampanię, w której Adam Małysz zmierzy się w prawyborach z Marylą Rodowicz a w ramach innego ugrupowania: Jola Rutowicz z Pudzianem.
Słyszący pomysły Piskorskiego wyborcy, nawet Ci najbardziej zmęczeni i rozczarowani bezalternatywną konkurencją między PO i PiS-em, wpadną zapewne w przerażenie i pokornie zagłosują na partię Tuska bądź Kaczyńskiego.
Rafał Garpiel

No i teraz pytanie, czy Kwasniewski myslal to, co Piskorski mowil, czy miał co innego na mysli? Slyszal ktos jego wypowiedz? Lub czytal? NIe moge tego znalezc