Polityczna Paliwódka
Tagi: czarny PR, Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Krzysztof Mielewczyk, Palycot, PiS, PO, publicity, skojarzenie, spin doktorzy
http://m.onet.pl/_m/326b9f967ef4701290ef50861e9e3309,14,1.jpg
Niejaki Krzysztof Mielewczyk, znany jako mąż senator PiS-u Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk produkuje wódki Palycot, Prezydencką i Moheróvkę. Pierwsza z wymienionych doczekała się kompromitującej Mielewczyka promocji: jak donosi Dziennik.pl – próbki alkoholu otrzymali senatorowie.
Sytuacja jest kuriozalna: Palikot jest – było nie było – promowany przez osobę związaną pośrednio ze środowiskiem PiS-u. Mielewczyk wprawdzie nie musi i być może nawet nie podziela sympatii politycznych swej żony, nie ulega jednak wątpliwości, że promowanym przez siebie produktem buduje publicity wrogowi numer jeden PiS-u, w tym swojej żony – czyli Januszowi Palikotowi.
Trudno wyobrazić sobie okoliczności, w których wódka z logo kojarzącym się z nazwiskiem i osobą posła PO miałaby mu zaszkodzić. Jej rynkowe zaistnienie nie będzie wprawdzie miało pozytywnego wpływu na polityczną egzystencję Palikota, ale oddziaływanie odwrotne – Palikota na rynkową pozycję wódki Palycot – a i owszem.
Pozostaje więc zadać pytanie: po co mąż senator Arciszewskiej-Mielewczyk promuje Palikota? Mielewczyk zarobi na nowej marce – to oczywiste. Trudno krytykować go z tego powodu, nie robi przecież nikomu krzywdy, poza oczywistą krzywdą dla całego narodu wynikającą z dostarczenia na rynek kolejnej marki wysokoprocentowego alkoholu.
Pomysł ten wydaje się jednak mieć drugie dno. Promocja Palycota sprawia wrażenie nieudanej realizacji kampanii z zakresu czarnego PR-u. Jest bowiem całkiem prawdopodobne, że w środowisku PiS-u zrodziła się idea produktowego skojarzenia Palikota z wódką, alkoholizmem, pośrednio zaś – błazenadą i kabaretem politycznym, co miałoby go skompromitować w oczach wyborców. Chybiony pomysł. Wrogów Palikota nie trzeba do niego zniechęcać, zaś zwolenników posła Palycot raczej rozbawi niż wprawi w zadumę nad merytoryczną wartością pracy posła Palikota.
Poza tym wyraźnym błędem PR-owskim po stronie PiS-u było dopuszczenie przez Arciszewską-Mielewczyk do sytuacji, w której wódka jej męża promowana była na salonach politycznych. Jej wysłanie do senatorów było nie tylko niezręczne, ale i dawało do myślenia. Dlaczego właśnie sprezentowanie senatorom Palycota trafiło do czołówek przekazów medialnych? Niewątpliwie dostali także inne prezenty. Dlaczego senatorowie PiS-u ochoczo przyjęli prezenty (senatorowie PO odesłali je)? Czy sądzili, że w ten sposób szkodzą Palikotowi? Błędnie. Dlaczego wszystko to wydarzyło się to w niewiele ponad tydzień od inauguracji marki? Na to pytanie najłatwiej odpowiedzieć: dla kasy.
Forma promocji Palycota budzi (bo musi budzić) niesmak. Nie mamy jednak absolutnej pewności, czy za tym pomysłem stoją pośrednio spin doktorzy PiS-u. Jeżeli tak – politycy poszukujący coraz to nowych sposobów na komunikacyjną walkę polityczną powinni głębiej przemyśleć niektóre pomysły. Jeżeli nie – dobrze byłoby, gdyby niezwiązani z polityką partnerzy życiowi parlamentarzystów trzymali się z dala od Wiejskiej.
Rafał Garpiel

Czasami lepiej nie ruszać. PaliGwiazda tylko się jeszcze podlansował na bazie tego trunku a miało mu to pewnie zaszkodzić. Trudno mi sobiw wyobrazić, że mąż senatorki z PO nie konsultuja z nią swoich pmysłów i robi co chce, kiedy chce i jak chce.