Prawie jak we Wrześni: pod petycją podpisało się czterech uczniów

Tagi: , , ,

Prawie jak we Wrześni: pod petycją podpisało się czterech uczniów http://bi.gazeta.pl/im/0/7320/z7320480X.jpg

Czy można „zrobić newsa” z petycji, pod którą jej inicjatorom nie udało się zebrać podpisów? Można, jeśli sprawę (tu: usunięcie krzyży ze szkół) uważa się za coś ważniejszego od zdrowego rozsądku i nie czuje się wstydu przed obrażaniem inteligencji czytelników. W roli polityków tym razem, niestety, dziennikarze.

Ten news znalazł się w poniedziałkowy wieczór wśród dziesięciu aktualnie najważniejszych wiadomości w portalu Gazeta.pl, przez moment nawet lokując się na – eksponowanej, jakby nie patrzeć – pozycji numer dwa (dajemy w całości, nie jest to zbyt długie):

We Wrocławiu krzyże pozostaną. Ale będzie debata

Krzyże na razie zostają na ścianach XIV LO we Wrocławiu – tak po dyskusji z uczniami zdecydował dyrektor, Marek Łaźniak. W ubiegłym tygodniu maturzyści napisali petycję, w której domagają się zdjęcia krzyży z sal.

Spotkanie z uczniami trwało 45 minut. – Trudno tu dojść do kompromisu – mówi radiu TOK FM dyrektor Łaźniak. – Gdyby tak nie było, to pewnie niepotrzebna byłaby decyzja Trybunału Europejskiego.

Uczniowie wyszli z gabinetu dyrektora lekko rozczarowani. – Dyrektor powołał się na rozporządzenie ministra edukacji z 1992 roku, które mówi, że krzyże w salach mogą wisieć – mówi Zuzanna Niemier, autorka petycji.- Ale przyznał nam też rację, że to rozporządzenie jest niezgodne z Konstytucją – kwituje maturzystka.

Dlatego konieczna jest debata. 16 grudnia wszyscy uczniowie XIV LO we Wrocławiu będą mogli zabrać głoś w tej sprawie.

W szkolnych salach wiszą cztery krzyże. Pod petycją, w której maturzyści domagają się zdjęcia krzyży, podpisało się czterech uczniów.

Doceńmy autorkę tekstu, Małgorzatę Agaciak z TOK FM, że mimo wszystko dziennikarska rzetelność nie pozwoliła jej pominąć informacji, która znalazła się w ostatnim zdaniu: pod petycją podpisało się czterech uczniów. Czterech uczniów! To żart? Chyba nie, mamy przecież informację, która poszła na całą Polskę, inicjatorom petycji (a zarazem połowie wszystkich popierających ją uczniów!) zrobiono efektowne zdjęcie w lekko egzystencjalistycznym klimacie, tłumaczy się dyrektor szkoły. Powtórzmy:

Pod petycją podpisało się czterech uczniów.

Aż trudno uwierzyć. Ale może jesteśmy niesprawiedliwi, może po chamsku się czepiamy? Przecież młodzi obywatele, Zuzanna i Arkadiusz, mogli dopiero z inicjatywą wystartować, i tylko nie zdążyli jeszcze zebrać podpisów, newralgiczna czwórka nie powinna więc razić. Może to nawet aż, a nie tylko cztery.

Ale popatrzmy na linki, znajdujące się przy cytowanym wyżej tekście w rubryce „ZOBACZ TAKŻE”. Wśród nich taki: „A jednak wybuchła awantura o krzyże”. Z czwartku, 3 grudnia. Wybuch awantury dotyczy tej samej petycji, podpisanej wówczas przez – uwaga – trzy osoby (inicjatorzy stanowili więc dwie trzecie), a to oznacza, że w ciągu tych kilku dni nastąpił jednak radykalny postęp i wyraźny wzrost niepokojów młodzieży: liczba podpisów wzrosła o 33%, niepokorni maturzyści zdobyli stronnika.

Powtórzę to raz jeszcze, bo rzecz – mówiąc zwyczajnie – po prostu się w pale nie mieści: pod petycją podpisało się czterech uczniów, a ktoś robi z tego newsa wieczoru. To jest dbałość o jakość debaty publicznej? To jest wpajanie młodzieży wartości obywatelskich? Dziennikarze, realizując polityczne cele, powinni się jednak bardziej miarkować.

Piotr Tomza
  • Share/Bookmark

2 komentarze do “Prawie jak we Wrześni: pod petycją podpisało się czterech uczniów”

  1. Jest ich niewielu, ale w tv widać tylko fakt medialny, nie liczebność mas. Na całe szczęscie nie było ich dwoje:)

  2. Amar Bhunawat

    Eee, dobrze jest, każdemu rozdmuchiwaniu sprawy zdjęcia ze ścian tego okrwawionego paskudztwa straszącego dzieciaki należy się pochwała.

Skomentuj