Jakubiak gani krytykanctwo Migalskiego
Tagi: Elżbieta Jakubiak, infantylizowanie, krytyka wewnątzpartyjna, Marek Migalski, marketing polityczny
http://www.se.pl/media/pics/2008/09/02/SEJM_RP_AN008_460x370.jpg
Politykowanie jako sport drużynowy nie sprzyja wolnomyślicielstwu. Z tego powodu krytykowanie swoich spotyka się zwykle z mniej lub bardziej ostentacyjnym i mniej lub bardziej jawnym spacyfikowaniem. Tym razem Elżbieta Jakubiak spacyfikowała Migalskiego.
Monika Olejnik zmusiła, w Radiu Zet, wierną reprezentantkę PiS-u do odniesienia się do słów europosła:
Eurodeputowany Marek Migalski mówi, że trzeba pamiętać o tym, że bardzo duży elektorat negatywny i małe zaufanie ma Jarosław Kaczyński.
Z jednej strony wypowiedź Migalskiego została przytoczona jako przykład krytyki partii płynącej z szeregów jej zwolenników i współpracowników. Z drugiej strony sama Jakubiak nakłaniana była do tego samego – skrytykowania Migalskiego za krytykowanie, czy też przedstawianie w niekorzystnym świetle, ich wspólnej drużyny – PiS-u. Jakubiak spełniła oczekiwania Olejnik w 100 procentach:
Marek Migalski jest…
tu Jakubiak zawiesiła głos, zastanowiła się i w ostatniej chwili zmodyfikowała swą wypowiedź kontynujując:
…bardzo fajnym człowiekiem, ale stara się pełnić rolę takiego zewnętrznego krytyka dzisiaj PiS i to niedobrze, powinien się zaangażować bardzo, jego inteligencja, jego dorobek pozwala na to żeby nie tracić pozycji, nie wchodzić w buty Palikota, tylko starać się no właśnie taką jasną stroną PiS, czyli wykształconym, dobrym ekspertem, który w różnych sferach będzie doradzał PiS, jeśli nie chce być wewnątrz partii, no to takie jest zadanie każdego z nas, kto dostał mandat z poparcia partii żeby służyć jej.
posłanka PiS-u starała się przekonać słuchaczy, że otrzymanie mandatu dzięki partii zobowiązuje do wypowiedzi aprobatywnych na jej temat. W praktyce tak rzecz się zwykle przedstawia. Chyba, że mamy do czynienia z osobą, która potraktowała partię instrumentalnie, jako trampolinę do Parlamentu Europejskiego. A mamy z taką osobą do czynienia. Tymczasem Olejnik nie odpóściła i kontynuowała podpuszczenie Jakubiak do wypowiadania się na temat Migalskiego.
Prezes Kaczyński mówi, że musi się zdecydować czy chce być politykiem, czy celebrytą.
Jakubiak natomiast w dalszym ciągu spełniała oczekiwania dziennikarki:
Pewnego dnia chciałam do niego zadzwonić po przeczytaniu kawałka jego blogu, myślałam, że powinnam do niego zadzwonić, bo może polityka oszałamia. Ja myślę, że każdy, kto wchodzi do polityki widzi, no zmienia się bardzo i myślę, że na razie Marek Migalski jest człowiekiem oszołomionym, choć żałuję, bo jest niezwykle inteligentnym…
Dopytywana przez Olejnik, czy aby Migalski nie zaczął działać najwierniejszym PiS-u na nerwy – Jakubiak odparła:
Nie oburza, trochę nas śmieszy, ale widocznie mężczyźni mają takie trudne chwile w swoim życiu.
Krytyka wewnątrzpartyjna to twardy orzech do zgryzienia. A krytyka krytyki – jeszcze twardszy. Migalskiemu rzecz nie spędza snu z powiek. Osiągnął swój cel – jest europosłem i mówi po prostu to, co myśli. Nie nabrał sympatii do PO ale też nie potrzega PiS-u przez różowe okulary.
Jakubiak natomiast wydawała się zupełnie nieświadoma marketingowego wymiaru swojej wypowiedzi. Skrytykowała Migalskiego w najgorszy z możliwych sposobów biorąc pod uwagę cel – obronę wizerunku PiS-u. Nie podjęła bowiem dyskusji, nie zatrzymała się nad wypowiedzianymi przez Migalskiego słowami, nie odniosła się do nich merytorycznie, a jedynie go – Migalskiego – zinfantylizowała i potraktowała jak chłystka, który potrzebuje utemperowania.
Nie wnikajmy w to, czy Migalski jest chłystkiem i czy temperowania rzeczywiście potrzebuje. Istotne jest jednak to, że publiczne wypowiedzi ośmieszające zawodnika z własnej drużyny niegdy nie przynoszą politycznych profitów.
Rafał Garpiel

Migalski to ciężki przypadek. W sumie najcięższy dla PiSu. Jeszcze będą na niego pluli, to pewne. Ale chwilowo robił im publicity, oj robił!
Pani Jakubiak jest jak dla mnie niedoceniana. To bystra kobieta, która mówi do rzeczy, ale wszyscy idą schematem: PiSowiec = ograniczony. Ja głosowałem na nich ze względu na takich ludzi jak ona, czy Kurski i kilku innych