Niedobrzy paparazzi i jeszcze gorszy „Fakt”

Tagi: , , , , , ,

Niedobrzy paparazzi i jeszcze gorszy „Fakt” http://www.se.pl/media/pics/2009/02/17/Bronisaw_Komorowski_460x370.jpg

Powoływać się na brukowiec? Odrażające i niegodne. Ale gdyby nie ten „szmatławy, niemiecki” dziennik, skąd dowiedzielibyśmy się o tym, jaki jest „codzienny” stosunek Marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego do prawa i przyzwoitości. Przez rękawiczki więc, ale gazetę otwieramy (tym łatwiej, że to wydanie elektroniczne).

A tam bez zaskoczeń – jak można się domyśleć, stosunek ten jest cokolwiek swobodny. Redaktor „Faktu” z charakterystyczną swadą i w stylu „do człowieka prostego”, tak opisuje, co wypatrzył i udokumentował fotoreporter:

To arogancja władzy – jak inaczej nazwać wyprawę marszałka Sejmu służbową limuzyną z obstawą oficerów Biura Ochrony Rządu na zakupy w perfumerii. Pancerne auto zaparkowało na zakazie, tarasując ulicę w centrum Warszawy, by Jaśnie Pan Komorowski mógł wygodnie kupić flakonik perfum.

Wykorzystanie służbowego auta do prywatnych celów, korzystanie z ochrony BOR w trakcie pozasłużbowej wycieczki na zakupy, złamanie przepisów drogowych – wszystko za pieniądze podatników. Tak marszałek Sejmu Bronisław Komorowski korzysta ze swojego wysokiego stanowiska.

Czy powinniśmy temu wierzyć, a jeśli nawet tak – czy przywiązywać do tego wagę? To sprawa indywidualna. Jedno nie ulega wątpliwości – Bronisław Komorowski, pozujący – jakby nie było – na arbitra elegancji polskiego Sejmu, potencjalny (nawet jeśli nikt w to nie wierzy) kandydat na Prezydenta RP, nie powinien był dać się złapać na gorącym uczynku (arogancji i pychy).

Choć oczywiście lepiej byłoby, gdyby po prostu szanował prawo, przede wszystkim zaś dobre obyczaje, nie tylko w trakcie publicznych wystąpień. Wtedy w ogóle nie byłoby o czym gadać. Niby proste, ale gdy jest się u władzy, sprawa tak bardzo się komplikuje.

Jeszcze zaś bardziej, gdy poczyta się również komentarze do artykułu, zamieszczone pod nim w internetowym wydaniu „Faktu”. Na przykład:

wielkie gadanie

na tych pasach również stoi czerwony lanos. czemu nim sie nie zajmiecie. a generalnie to nie macie sie czym zajmować.

Albo:

A ja i tak bardzo lubię marszałka Komorowskiego

Szkoda tylko że nie napisaliscie jakie perfumy kupił jak juz tak łaziliscie za nim :) Uklony dla Pana Marszałka.

No cóż, z naszej strony również.

Tomasz Sankara
  • Share/Bookmark

Jeden komentarz do “Niedobrzy paparazzi i jeszcze gorszy „Fakt””

  1. Brukowce opracowują tezy a potem szukają dla nich uzasadnień. Zresztą nie tylko one, ale tam to przyjmuje najordynarniejszą formę.

Skomentuj