Quo vadis PO?

Tagi: , , , , ,

Quo vadis PO? http://www.dziennik.pl/files/archive/00198/Rzad_o_kryzysie_198192l.jpg

Fenomenem wizerunkowym PO jest fakt, że nikogo nie pozostawia obojętnym. Zdecydowany podział sceny politycznej pomiędzy PiS i PO, przyniósł jednak więcej tej drugiej partii. Bycie „anty-PiS-em”, jako właściwa treść politycznych działań, długo wywoływało spodziewane, sondażowe efekty.

Wszystko płynie, mawiał Heraklit, popłynęła i Platforma – za sprawą tzw. afery hazardowej.

PO, w najnowszym sondażu przeprowadzonym na zlecenie Rzeczpospolitej, aż 66% respondentów kojarzy się z aferami. 47% Polaków uważa, że nie ma ona dobrych przywódców. Podobnie rzecz się ma z oceną rządu. W internetowym badaniu przeprowadzonym przez portal Gazeta.pl 31% respondentów nie czuje się zawiedziona tymi rządami, natomiast 26% ocenia ostatnie dwa lata bardzo źle.

Można więc postawić pytanie co z tego wynika – jak afera hazardowa zmieniła sposób oceniania partii, rządu, czołowych polityków?
Po pierwsze hazardgate była głównie aferą personalną i jeśli zostanie zapamiętana to zapewne nie jako fiasko polityki partii, ale raczej jako upadek liderów, głównie Grzegorza Schetyny i Zbigniewa Chlebowskiego. Po drugie afera ta zwróciła uwagę nie tyle na nieuczciwość czołowych polityków, co na skuteczność partii. Zupełnie zanegowała natomiast wektor działań PO – dalsze bycie „anty-PiS-em” straciło zasadność.

PO ma problem z komunikacją swoich sukcesów i informowaniem o wynikach prac. Jej kapitał polityczny tkwi w silnym przywództwie Donalda Tuska i sporej rzeszy kluczowych polityków, którzy stanowili uosobienie nadziei Polaków na politykę spokojną. A może przede wszystkim na politykę pozbawioną polityki, a więc rozwiązywania realnych sporów, reprezentacji interesów itp. Taki softowy wizerunek został dobrze przyjęty w wyborach 2007 roku. I niemal przez dwa lata ta strategia w miarę dobrze się sprawdzała. Dziś według przytaczanego badania 54% badanych jest zdania, że PO „nie pomaga przedsiębiorcom w trudnej sytuacji”, a 61% wskazuje, że partia Tuska nie walczy aktywnie z bezrobociem. Jeśli więc wyborca w 2007 roku był skłonny poświęcić swoje konkretne oczekiwania na rzecz spokoju politycznego, o tyle w 2009 roku jest mocno zawiedziony opartą na imponderabiliach „polityką miłości”.

Paradoksem zarysowanej sytuacji może być to, że opozycja, agresywnie krytykująca rząd za zaniedbania spowoduje, iż PO znów odzyska swoją główną siłę napędową, a więc bycie „anty-PiS-em”. Im bardziej zjadliwe będą ataki tym bardziej PO będzie mieć pretekst do odsuwania uwagi od słabości swoich rządów. By sytuacja uległa zmianie konieczna jest zmiana polityki medialnej opozycji. Skrywane nadzieje elektoratu już dają o sobie znać i stanowią dobry pretekst, by pokazać PO w innym świetle. Wszystko więc w rękach PiS-owskich spin doktorów. Od tego jak rozegrają owo niezadowolenie może zależeć wynik najbliższych wyborów – prezydenckich jak i parlamentarnych.

Radosław Zieliński

  • Share/Bookmark

Jeden komentarz do “Quo vadis PO?”

  1. Spinka

    Prawda jest taka, że PO nie bez PiS na sztandarach miałaby ok. 20 % poparcia.

Skomentuj