Kłopotkowy marketing polityczny

Tagi: , , , , , , , ,

Kłopotkowy marketing polityczny http://www.efakt.pl/Klopotek-Schetyna-jest-meski,artykuly,54861,1.html

Zajadłość codziennej walki politycznej powoduje, że tym jaskrawiej widoczne stają się wypowiedzi o pozytywnym zabarwieniu. Zwłaszcza, gdy nie są to pochwały kolegi partyjnego. Eugeniusz Kłopotek po raz kolejny pokazał, że nie wszystko co koalicyjne jest święte i nie wszystko co PiS-owskie bądź prezydenckie – warte wyśmiewania.


W dzisiejszej notce blogowej Kłopotek napisał:

Choroba może dopaść każdego z nas, nawet Prezydenta RP. To jednak nie powód, by przy tej okazji, kolejny raz, dworować sobie z Jego osoby, tak jak to czynią niektórzy politycy, zwłaszcza jeden z nich. Można Pana Lecha Kaczyńskiego za to i owo nie lubić, ale szacunek Głowie Państwa się należy, a także współczucie dla chorego. Szybkiego powrotu do zdrowia Panie Prezydencie!

W zasadzie nie ma w tej wypowiedzi ani niczego oryginalnego. To przecież takie ludzkie: życzenia zdrowia, oczekiwanie współczucia dla chorego, to przecież oczywiste: prezydent zasługuje na szacunek, dworowanie sobie z niego ze względu na chorobę jest działaniem poniżej pasa. Niby ludzkie, niby oczywiste a… bardzo rzadkie.

Bezwyjątkowym niemal standardem w relacjach między PO i PiS-em stało się wykorzystywanie każdej okazji do zaatakowania wroga, nawet jeżeli korzystanie z okazji stawia atakującego w złym świetle. Właśnie. Nie wiadomo skąd w głowach polityków tych dwóch partii zrodziła się wizja stuprocentowo negatywnej komunikacji politycznej jako jedynie słusznej. Cieszy ona oczywiście najwierniejszych wyznawców obydwu ugrupowań, ale już tych patrzących nieco bardziej krytycznie – niekoniecznie.

W marketingu politycznym kluczową rolę pełni zauważalność działań. A ślepe i nieprzemyślane ataki nie są już zauważalne, ponieważ zdominowały scenę polityczną. Refleksja ponadpartyjna i wypowiedź poniekąd sprzeczna z interesem koalicji – wręcz przeciwnie – zadziwia i daje do myślenia. Nie jest wówczas istotne, czy Kłopotek napisał to, bo tak uważa (choć to bardzo prawdopodobne) czy też napisał to celem wsparcia swojego politycznego PR-u (mniej prawdopodobne). Liczy się efekt.

Rafał Garpiel

  • Share/Bookmark

Skomentuj