Wieczni Kaczyńscy

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Wieczni Kaczyńscy http://www.dziennik.pl/files/archive/00158/To_match_feature_st_158286g.jpg

Prezes PiS-u i prezydent bardzo nie lubią, gdy mówi się o nich: „bracia Kaczyńscy”. Niewątpliwie jednak są, mimo ewidentnych, dzielących ich różnic, braćmi i każdy z nich nazywa się Kaczyński. Z „Przesłuchania” w RMF-ie, w którym wziął udział Jacek Kurski, wynika, że są wciąż bezkonkurencyjni i niezastąpieni. Czy aby na pewno?

Wypowiedzi Jacka Kurskiego na temat Lecha lub Jarosława Kaczyńskiego brzmią zawsze podobnie; przypominają nieco wymuszone szkolne wierszyki pochwalne na cześć Stalina. Uważny obserwator dostrzeże jednak, że Kurski każdorazowo uśmiecha się ironicznie i moduluje głos tak, jakby w istocie była to wypowiedź ucznia sceptycznego względem wodza, o którym mówi.

Zanim przejdziemy do rządów wewnątrz PiS-u, zwróćmy uwagę na publicznie deklarowany (prywatnego nie znamy) stosunek Kurskiego do reelekcji Lecha Kaczyńskiego:

Zapytany przez Agnieszkę Burzyńską z RMF-u:

Adam Bielan i Michał Kamiński wracają do gry i łask. Będą pomagać w reelekcji Lecha Kaczyńskiego.

odpowiedział:

To są moi serdeczni koledzy, wszyscy będziemy pomagać w reelekcji.

Oczywiście do przyjaźni między Bielanem i Kamińskim z jednej strony a Kurskim z drugiej jest bardzo daleko. Cóż mógł jednak powiedzieć? Przy okazji przybliżył słuchaczom swoją interpretację przyczyny nie najlepszych, dla urzędującego prezydenta, wyników sondaży:

Cały, jedyny kłopot z prezydenturą Lecha Kaczyńskiego to nie jest prezydntura, która jest bardzo dobra, tylko żeby się dobrze się skomunikować ze społeczeństwem i wytłumaczyć, jak pożądane jest, żeby Polska miała dobrego prezydenta.

Podzielił się także swoją wizją zbliżających się wyborów prezydenckich, dość osobliwą wizją biorąc pod uwagę umiejscowienie Tuska w sondażach. Pytany o starcie Tusk – Kaczyński rzekł:

Jeżeli Donald Tusk dotrwa do tego starcia, bo to, że dotrwa Lecha Kaczyński, to jest dla mnie oczywiste.

Przypomniał, nie bez racji, fakt względnej ułomności sondaży w orzekaniu o losach polityków z kręgu PiS-u:

Nie było ani jednego sondażu przed drugą turą 23 października 2005, w którym Lecha Kaczyński pokonałby Donalda Tuska, ale w życiu pokonał. (…) W ogóle Donald Tusk to jest mistrz przedostatniego okrążenia.

Praktycznie identyczne podejście zaprezentował Kurski względem przyszłych wyborów prezesa PiS-u. Pytany o konkurenta dla Kaczyńskiego odpowiedział:

Zetrze się sam z sobą, dlatego, że ja myślę, że przywództwo Jarosława Kaczyńskiego jest niekwestionowane, jest to partia ufundowana na rzeczywistej, a nie urojonej charyzmie i autorytecie, i projekcie politycznym.

Dopytywany o ewentualność kandydowania Zbigniewa Ziobry odparł:

Proszę pytać Zbigniewa Ziobry. Wydaje mi się, że nie.

Wyłania się z tego obraz raczej zasmucający, ale nie zwolenników PO, PSL czy SLD. To działacze PiS-u muszą w końcu dostrzec, że „stare” nie musi równać się „dobre”. Tok rozumowania wiernych (wnioskując z treści publicznych deklaracji) przybocznych obecnego prezesa jest pewnie następujący: mamy dość stary, konserwatywny elektorat, zostawmy starego, sprawdzonego w boju, konserwatywnego prezesa.

Problem polega jednak na tym, że PiS miałby szanse realnego sondażowego i wyborczego starcia z PO tylko pod wodzą Zbigniewa Ziobry. Nie dlatego że ten jest milszy, ładniejszy czy mądrzejszy. Nie dlatego że jest bardziej konserwatywny od Kaczyńskiego, bo nie jest. Powody są trz. Jest:

1. młodszy;
2. dynamiczniejszy;
3. budzi zachwyt pośród zwolenników PiS, także tych najstarszych.

Tego ostatniego atutu nie wolno spin doktorom PiS-u lekceważyć! To lud wybiera i lud trzeba przekonać. Abstrahując od przygotowania Ziobry do pełnienia tej funkcji, oraz od merytorycznej zawartości jego wystąpień publicznych, liczy się przede wszystkim to, że jest osobą medialną, wyszczekaną i prawdziwie charyzmatyczną. Ma więc wszystko to, co lubią zwolennicy PiS-u w Kaczyńskim (konserwatyzm, nieustępliwość, nastawienie antyPO) ma jednak także atuty (wyżej wspomniane) których Kaczyński nie ma.

Analogicznie przedstawia się sytuacja układu sił przed wyborami prezydenckimi. Jeszcze nie jest za późno. Zbigniew Ziobro mógłby być wystawiony jako kandydat PiS-u na prezydenta i byłby realnym konkurentem dla Tuska. Ale to jest obecnie chyba równie nieprawdopodobne, jak jego kandydatura na prezesa PiS-u. Być może zwolennicy Kaczyńskich muszą zostać zderzeni z wynikami kolejnych wyborów, by zrozumieli że personalne atuty trzeba wykorzystywać, nie zsyłać do Brukseli.

Rafał Garpiel

  • Share/Bookmark

Jeden komentarz do “Wieczni Kaczyńscy”

  1. niestety dla PISu, Ziobro, będąc w wieku Kaczyńskich, będzie jeszcze gorszy od nich. To nie kwestia wieku, tak sądzę, a barier mentalnych.

Skomentuj