POdróżnik, czyli strzał w stopę

Tagi: , , , , ,

POdróżnik, czyli strzał w stopę http://www.youtube.com/watch?v=SIPUg_hHdCU

Politycy PiS narzekają, że dominujące w Polsce media z rozmysłem przedstawiają ich w gorszym świetle niż działaczy ugrupowań liberalnych. Mają rację. Nie można im jednak odmówić, by nie starali się ułatwiać pracy swoim przeciwnikom. Przykładem takiego „współdziałania” PiS-u z oponentami jest najnowszy anty-Tuskowy spot, który właśnie pojawił się w sieci. Delikatnie mówiąc – niezbyt udany.

Zdarzało się już co prawda, że gdy PiS-owscy spin doktorzy solidnie przysiedli, potrafili za pomocą spotu wcale nieźle namieszać. Tak było w „złotych latach” 2005-2007. Że – nazwijmy to łagodnie – Bielan i spółka „inspirowali” się pracą wykonaną przez sztab wyborczy Ronalda Reagana dobrych dwadzieścia kilka lat wcześniej (dla przypomnienia oraz porównania np. spot Reagana z roku 1984 i spot PiS z roku 2006)? Nie szkodzi. W polityce liczy się skuteczność, a niekoniecznie oryginalność. Przynajmniej wiedzieli z kogo zżynać i za to należą im się wyrazy uznania. A teraz?

Teraz już nie (ekipa się zmieniła). Spot zatytułowany „POdróżnik”, jeśli nawet był czymś inspirowany, to na pewno nie solidną amerykańską robotą. Raczej.. No, najpierw zobaczmy:

Niespójny przekaz, mnóstwo zmarnowanego czasu, nuda, a przede wszystkim tragiczna wprost animacja. Być może PiS-owscy marketningowcy założyli, że skoro (anty)bohater jest „brzydki”, to i obrazki takie też być powinny, widać jednak jak na dłoni – „a po owocach ich poznacie” – że było to założenie błędne. Patrzeć hatko, ale nie na kapitana Tuska, a ze względów estetycznych.

Co do niekonsekwencji i marnotrawstwa – skoro ma się do zagospodarowania raptem kilkadziesiąt sekund, warto wypełnienie każdej z nich starannie przemyśleć. W „POdróżniku” myśl przewodnią i owszem – widać (o czym za chwilę), ale pomysłu na jej wyłożenie już nijak. Bo czemu służy i jak ma się do reszty „wystukanie” z podkładem imitującym dźwięk maszyny do pisania tytuł filmu? Albo aż 8 sekund (między 28. a 36), podczas których dokumentnie nic się nie dzieje i widzimy tylko „gibającego” się na wielbłądzie Tuska, słysząc brzdęki gitary – ta luka bezlitośnie obnaża wszystkie braki scenariusza. Nuda. Nic się nie dzieje.

Szkoda tych zmarnowanych szans, bo sam pomysł i oś fabularna – „gag”, na którym zasadza się cała historyjka – wcale najgorsze nie są. Mamy bowiem Tuska, który – co jest zgodne z dość powszechnie obowiązującą negatywną stroną wizerunku premiera, a więc działa wzmacniająco i utrwalająco – zamiast pracować, jeździ sobie po świecie, w dodatku sam się do tego przyznaje. Ponadto – i to również wzmacnia społeczne intuicje – premier-POdróżnik co innego mówi, co innego robi. Czyli – używając prostszego i bardziej dosadnego języka – kłamie. Jest przy tym tak bezczelny, że potrafi nazwać „skutkiem pozytywnym” nawet zamknięcie stoczni i jawną klęskę własnych zabiegów.

Spot w jakimś stopniu ratuje końcówka (gdyby ograniczyć się tylko do niej i zamknąć całość w 30 sekundach, efekt byłby o niebo lepszy). Animacja nadal pozostaje w niej rzecz jasna taka sama, ale za to robi się śmiesznie. Rozmowa animowanego Tuska z animowanym arabskim handlarzem bronią, podczas której premier powtarza jak mantrę

Produkcję statków.

i „dogaduje” się z szemranym kontrahentem dopiero, gdy odwołuje się do komunikacji niewerbalnej i wykorzystuje rekwizyt – model statku w butelce – jest zabawna, trafiona i chyba, a to najważniejsze i tego brakuje wcześniej, spójna z intencjami nadawcy.

Czyli jednak całkiem nieźle? Ano nie bardzo. Na deser dostajemy bowiem hasło mające ostatecznie pognębić PO:

Cuda się skończyły.

No to jak? Skoro się skończyły, to do tej pory jednak były?

Tomasz Sankara
  • Share/Bookmark

Jeden komentarz do “POdróżnik, czyli strzał w stopę”

  1. Atomizer

    Zdaje się, że nuda i nic się nie dzieje – to właśnie to, co chcą PiSowscy spindoktorzy powiedzieć o PO i jej rządach. Sądzę więc, że to zabieg wprowadzony świadomie. Co do estetyki, nie jest najwyższych lotów, to fakt. ale czy taką miała być?

Skomentuj