Tajemnica cykliczności polityki wg Migalskiego
Tagi: cykliczność polityki, Donald Tusk, Jarosław Kaczyński, komentator, Marek Migalski, nuda, PiS, PO, publicysta, spin doktor
http://www.dziennik.pl/files/archive/00242/Marek_Migalski__242643l.jpg
Okazuje się, że nikt inny jak jeszcze świeży nabytek PiS-u Marek Migalski poznał istotę polityki i zasady nią rządzące. Nieświadom zapewne wagi własnych odkryć beztrosko podzielił się nimi z czytelnikami swojego bloga.
Migalski był bardziej przewidywalny jako komentator, niż jako europoseł i członek PiS-u. Raz na jakiś czas podpada szefowi gdy przesadnie wolnomyślicielsko komentuje polską politykę tak, jakby nadal był niezależnym (przynajmniej oficjalnie) akademickim opiniodawcą.
Nie ma sensu trzymać czytelników w stanie nieprzyjemnego napięcia – zdradzimy tajemnicę od razu: Tuska zabije nuda, tak twierdzi Migalski, bo nuda zabija wszystkich polityków. Stąd wynika cykliczność życia politycznego. Ale nie wniosek jest w notce blogowej europosła najciekawszy. Wciągający jest sposób dochodzenia do wniosku.
Migalski ma, jako jeden ze spin doktorów PiS-u, świadomość, że rzeczywistość polityczna staje się często taka, jaką jest w opowieściach. Mimo to pozwala sobie – rzecz zadziwiająca – na następujące stwierdzenie:
Donald Tusk wydaje się nieśmiertelny – nic go nie potrafi politycznie zabić. Ani afera ze Zbychem i Miro, ani nieudacznictwo jego rządów, ani bezbarwność jego ministrów. No po prostu nic, nul, zero.
Mimo iż dostrzega przy tej okazji powody, ze względu na które Tusk powinien wypadać w sondażach coraz gorzej, podkreśla jednocześnie, że w praktyce jest inaczej. Publiczne uznanie Tuska za obiekt zaimpregnowany sondażowo nie sprawiło raczej przyjemności prezesowi.
Ale to nie wszystko – jak mawiają domokrążcy. Migalski mówi także coś jeszcze bardziej bolesnego dla ucha Jarosława Kaczyńskiego:
PiS jest trochę bezradne, bo walimy celnie w premiera, trafiamy w jego słabe punkty, a chłop stoi na nogach, nie chwieje się prawie w ogóle i jeszcze się bezczelnie odgryza.
Migalski stwierdza zatem, że nic, także celne ciosy wymierzone w Tuska – nie szkodzą mu sondażowo. Europoseł poznał jednak sposób na pokonanie Tuska: to czas, czekanie, aż sam się przewróci.
Jest coś, co Donalda Tuska powali na deski – to Nuda! Socjolodzy zachodzą w głowę co to jest takiego, że po najdłużej dwóch latach każde rządy w Polsce zaczynają tracić poparcie. I nie wiedzą dlaczego tak się dzieje. Otóż przyczyna tego cyklicznego zjawiska w przyrodzie jest znudzenie wyborców. Żyjąc w kulturze obrazka, w kulturze widowiska, ludyczności i uciechy, po prostu, po ludzku zaczynają się nużyć oglądaniem tych samych aktorów. A owi aktorzy są wobec tego ziewania na widowni bezsilni. Donald Tusk właśnie zaczyna to odczuwać.
To kolejne bardzo ryzykowne stwierdzenie Migalskiego. Wynikałoby z niego, że coś, co zacznie szkodzić Tuskowi, szkodzi każdemu politykowi. Urzędujący premier nie wyróżnia się więc niczym in minus, jest po prostu jednym z wielu polityków, których wyborcy odwołają z nudów. Migalski kontynuuje:
Nuda nadciąga nad salę. Główny aktor to dostrzega. W ostatniej scenie spektaklu, na kilka zaledwie chwil przed końcem przedstawienia Nuda wyjdzie na scenę i pchnie go sztyletem w plecy. Jak przed pięciu laty. Tak samo boleśnie.
Osobliwa to diagnoza sytuacji politycznej jak na stanowisko działacza partyjnego. Jego wizję polityki streścić można następująco: politycy cieszą się poparciem do czasu, aż przestają się cieszyć poparciem, bo się znudzili. Nie ważne co robią i czego nie robią. Czy to są argumenty na rzecz zmiany rządów PO na jakiekolwiek inne, np. rządy PiS? Jeżeli tak, to bardzo złożone i – dla większości wyborców – absolutnie nieczytelne.
Rafał Garpiel

Ciekawe, ja jakoś na plakatach wyborczych od kilkunastu lat widzę w koło Macieju te same twarze:) Ale może mam coś z pamięcią i z oczami.