Polityczny lans a rozwój miast
Tagi: Fundacja Palikotów, Janusz Palikot, kampania, Kraków, lans, Lublin, PO, PR, promocja, SLPL, Wojciech Filemonowicz
http://www.astralomza.pl/images/budowa.gif
Czasami tłem dla stroszącego piórka polityka jest jego miasto. Skoro w działalność polityczną wpisana jest konieczność nieustannego lansowania się, dlaczego nie wykorzystać blasku miasta i nie poświecić nieco światłem odbitym? 2 listopada doszło, na łamach blogów politycznych, do dwóch tego rodzaju kampanii polityczno-urbanistycznych: Filemonowicza i Palikota.
Za promocję Krakowa, a właściwie promocję siebie z Krakowem w tle, zabrał się niejaki Wojciech Filemonowicz, dla niewtajemniczonych – szef obumierającej sondażowo Socjaldemokracji Polskiej. Na pokazywaniu Lublina jako swojego rozwojowego otoczenia miejskiego zabrał się natomiast specjalizujący się w innego rodzaju komunikatach politycznych Janusz Palikot.
Filemonowicz podszedł do problemu dość infantylnie. Jego notka blogowa przypomina w formie szkolne wypracowanie prymusa pt.: „Za co kochasz swoje miasto?”
Palikot natomiast przeszedł od razu do konkretów:
1. lotnisko ( w planach od 1938 roku). W marcu 2010 roku ruszy wreszcie budowa lotniska w Świdniku. Rozstrzygnięty jest – prawie rok temu – projekt budowy lotniska w międzynarodowym konkursie. Jest zgoda na odlesienie terenów, które umożliwią budowę pasa startowego o długości około 3 tys . metrów.
W dalszej kolejności Palikot opisuje, co będą budować w Lublinie i okolicach. Albo przynajmniej mają budować. Kolejną, po lotnisku, inwestycją, jest Centrum Spotkania Kultur, czyli teatr w budowie. Tak się złożyło, że w działania na rzecz CSK zaangażowała się pewna fundacja…
Fundacja Palikotów przeprowadziła i rozstrzygnęła międzynarodowy konkurs na projekt dokończenia tej budowy.
Co poza tym? Droga Lublin – Warszawa, strefa ekonomiczna, o której powstaniu Palikot pisze:
To, co było niemożliwe przez dwie kadencje rządów Pis-u stało się możliwe rok temu. Trwają inwestycje dziewięciu różnych firm.
… i wiele wiele innych. Po co Palikot wymienia inwestycje miejskie? Oficjalne uzasadnienie podaje sam:
Wymieniam te sprawy i ich kontekst tylko po to, abyśmy zrozumieli skalę zadań i zastanowili się czy jesteśmy w stanie mieć podobny rozmach w latach 2014-2020. Gdyż to teraz się decyduje, czy i jaki plan rozwoju regionalnego przedstawimy w nowej perspektywie.
Tak, tak, a świstak siedzi i zawija czekoladki w sreberka.
Wracając do Filemonowicza, kolejne partie szkolnego wypracowania jego autorstwa są nawet zabawniejsze od wstępu:
Kraków w perspektywie XXI wieku postrzegam jako metropolię ponadregionalną, będącą dla południowej Polski co najmniej tym, czym jest dziś Monachium dla Bawarii. Aby taką rolę Kraków mógł pełnić, niezbędne jest jego zbliżenie do Polski i Europy poprzez znaczący rozwój połączeń komunikacyjnych.
(…)
W zarządzaniu magistratem należy kierować się zarówno względami oszczędności ekonomicznych, jak i tworzeniem miasta przyjaznego mieszkańcom.
(…)
Należy wprowadzić monitoring całego miasta, ze szczególnym uwzględnieniem dzielnic peryferyjnych, oraz telefon interwencyjny, dostępny dla mieszkańców i gości miasta przez cała dobę. Warto zainstalować w taksówkach miejskich przycisk SOS (połączenia z policją i strażą miejską), należy wprowadzić dla taksówkarzy obowiązek informowania policji i straży miejskiej o każdym zauważonym naruszeniu prawa.
(…)
Kraków powinien ubiegać się – w porozumieniu z Zakopanem, Krynicą, Tarnowem i Oświęcimiem – o prawo organizowania zimowych igrzysk olimpijskich.
(…)
Jednym z podstawowych zadań władz miasta powinno być natychmiastowe i zauważalne zwiększenie liczby żłobków, przedszkoli i placów zabaw dla dzieci.
(…)
Władze miasta powinny objąć szczególną troską osoby niepełnosprawne, emerytów i rencistów. Należy aktywnie pozyskiwać środki finansowe z organizacji pozarządowych: miasto pomaga organizacjom społecznym w ubieganiu się o środki unijne i rządowe.
Wystarczy. Do wybranych pomysłów Filemonowicza doliczyć można np. prezent – po 100 milionów złotych – dla każdego obywatela miasta Krakowa. O, przepraszam, zdaje się że ten pomysł był już – za sprawą Wałęsy – na tapecie, ale z realizacją było nieco gorzej. Nic to, widać u przewodniczącego SDPL nieskończone pokłady entuzjazmu i dobrych chęci. Piekło jest już nimi wytapetowane, więc być może uda się Filemonowiczowi przekuć je na działania. Sprawa wydaje się z bardzo prosta. Trzeba tylko rozwijać, budować, zdobywać fundusze, inwestować. Plan już jest, pozostaje jedynie go zrealizować.
Zarówno Palikot jak i Filemonowicz zagrali kartą miejską budując sobie pozytywny PR. Jeżeli będą go budować i równocześnie robić dużo dla swoich miast – świetnie. Gorzej, jeżeli osobisty PR pozostanie jedyną realnie wspieraną przez panów budowlą.
Rafał Garpiel

No i jeszcze żeby tę dwunastkę przez Mogilskie puścili i najlepiej tak siedem minut po południu. O Kraków mi chodzi, bo w Lublinie nie mam nawet rodziny.
Łu-hu-hu, co tu rzec… Filemonowicz na prezydenta UE:>!