Przemysław Edgar prezydenckim emisariuszem
Tagi: Gazeta Wyborcza, Lech Kaczyński, PiS, PR, prezydent, Przemysław Gosiewski, wpadka
http://spieprzajdziadu.com
Prezydent RP Lech Kaczyński ma dość czytelne sympatie i antypatie polityczne. Nie ma w tym nic dziwnego – wszak bezpartyjność prezydentów to fikcja. Ale żeby od razu zlecać przewodniczącemu klubu PiS występowanie w zastępstwie prezydenta?
Jak donosi „Gazeta Wyborcza”, pewien nieżyjący już opozycjonista miał zostać pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Do jego rodziny zamieszkującej w Czechowicach-Dziedzicach zwrócił się w tej sprawie Przemysław Gosiewski, pisząc list na firmowym papierze PiS-u. Kompromitacja, bardziej prezydenta niż Gosiewskiego.
Po katastrofalnej wpadce PR-owskiej gabinetu prezydenta Gosiewski nie dostrzegł tkwiącej w swym liście niezręczności i postanowił brnąć w mętne uzasadnienia:
Odznaczony działał na terenie województwa świętokrzyskiego, a o order wnioskowała „Solidarność”. Okazało się jednak, że jego krewni już nie mieszkają w Połańcu. Zostałem poproszony o pomoc w ich odnalezieniu.
W pałacu prezydenta pracuje dostatecznie dużo osób które mogłyby, w zastępstwie, zrealizować to zadanie. Prezydent wybrał jednak szefa klubu parlamentarnego partii, którą kieruje jego brat bliźniak.
Należy wspomnieć, że prezydent ma prawo wyznaczyć osobę, która zajmie się wręczeniem orderu. Nie z każdego jednak prawa warto korzystać, zwłaszcza, gdy zajmuje się stanowisko głowy państwa a nie prezydenta partii PiS.
Rafał Garpiel

Nie od dziś wiadomo, że Przemek to chłopiec na posyłki dwóch braci mniejszych. A że sam pan Wielka Głowa Polskiego Narodu o to go prosi to już inna sprawa… sprawa wagi międzywojewódzkiej, a jak wiadomo gosiu potrafi, więc posłali posłańca na poszukiwania. To coś jak Hobbit z pierścieniem w krainie Mordoru