Raczej tarot

Tagi: , , , , , ,

Raczej tarot http://www.se.pl/media/pics/2009/10/20/targi237_240x167.jpg

Pisarka Manuela Gretkowska – przez fakt założenia i liderowania Polskiej Partii Kobiet samozwańcza przedstawicielka co najmniej połowy narodu – niby w polityce jest, a jakby jej nie było. Pozycja trudna, a brzemię ciężkie – jej głos przebija się rzadko. Tym razem łamy dał „Super Express”.

Dla Partii Kobiet pozapolityczna rozpoznawaloność jej liderki to prawdziwe błogosławieństwo. Nie ma się bowiem co oszukiwać – gdyby Gretkowska nie zdobyła sobie wcześniej uznania (i nie wyrobiła marki „kontrowersyjna”), przedstawicielki marginalnego, kanapowego ugrupowania nikt do „debaty o przyszłości polskiej polityki” by nie zaprosił. Na pewno zaś nie redakcja dziennika ukazującego się w kilkusettysięcznym nakładzie. A tak – proszę:

http://www.se.pl/wydarzenia/opinie/chlebowski-na-cmentarzu-anna-dymna-na-prezydenta_115317.html

Gretkowska zdaje się chcieć wykorzystać sytuację do maksimum – od razu proponuje „swojego” kandydata w wyborach prezydenckich, w dodatku osobę o nieposzlakowanej opinii i autentycznym zaufaniu:

osobę jak najbardziej godną tego urzędu: mądrą, odpowiedzialną, a przede wszystkim uczciwą. Jest nią Anna Dymna.

Rozegranie bez mała znakomite, kto bowiem zakwestionuje zalety Anny Dymnej, niezwykle popularnej aktorki, która w dodatku – zamiast np. zarabiać pokazywaniem twarzy w infantylnych widowiskach telewizyjnych – od lat inwestuje swoją sławę w pomoc niepełnosprawnym? Tylko z doświadczeniem politycznym może być gorzej, chociaż Gretkowskiej akurat to nie zraża:

W państwach o świeżej demokracji – a Polska ciągle się do nich zalicza – bywało, że najwyższy urząd obejmowały osoby bez doświadczenia politycznego. A mimo to otwierały nową epokę i przechodziły do historii w chwale. Takim prezydentem był Vaclav Havel.

Nieco – a jakże, w końcu marka zobowiązuje – kontrowersyjna interpretacja historii, ale przecież usprawiedliwiona. 1989 czy 2009 – co to za różnica? Grunt, że pasuje pod tezę. Warto też wspomnieć, że nie dowiadujemy się z rozmowy, nawet nie tylko „co”, ale w ogóle „czy” o pomyśle uczynienia z niej kandydatki na prezydenta RP wie sama Dymna.

W kontekście słabszej znajomości historii nie dziwi też naiwność w ocenie sytuacji politycznej w innych krajach i – można chyba zaryzykować takie stwierdzenie, licząc również, że mogłoby ono rozzłościć liderkę – swoiście polski kompleks mitycznego Zachodu i Ameryki, gdzie wszystko zawsze jest lepsze i z Pewexu:

Amerykanie wybierają między jedną a drugą ideą – między demokratami a republikanami. My też możemy wybrać jedną z dwóch opcji – paranoików lub złodziei.

Co do samej Polski, diagnoza mało oryginalna, doceńmy jednak, że przynajmniej zabawna:

Polski establishment zbankrutował w oczach Polaków. Niektórzy wybierają tzw. mniejsze zło. Do czego taki wybór prowadzi? Do zła. Politycy sami sobie kopią grób. I bardzo słusznie, że Zbigniew Chlebowski na miejsce swoich rozmów lobbingowych wybierał cmentarz – bowiem polska polityka w obecnym wykonaniu jest cmentarzem.

To jednak trochę za mało. Dla partii będących poza głównym obiegiem oryginalność, nowość i świeżość muszą być przecież wręcz racją bytu. Jak w innym razie przekonać wyborców, że warto w ogóle na „nowych” zwracać uwagę? Gretkowska z tego też zdaję sobie chyba sprawę, bowiem odpuszczając diagnozę, „po bandzie” idzie w przewidywaniu przyszłości polskiej sceny politycznej:

Za rok równie dobrze może się zdarzyć tak, że PiS, PO, SLD, PSL pójdą do kosza – tam gdzie ich miejsce – Krytyka Polityczna przekształci się w partię ludzi inteligentnych i ideowych, a Partia Kobiet razem z Kongresem Kobiet wystawią w wyborach prezydenckich osobę jak najbardziej godną tego urzędu.

Znamienny jest fakt zwracania uwagi na formacje, – podobnie jak i jej własna – kanapowe i ograniczające zasięg oddziaływania do warszawskiego establishmentu. Takie właśnie jak środowisko Krytyki Politycznej skupione wokół Sławomira Sierakowskiego, którego problemy, choć pewnie ze względu na  swą lewicową wrażliwość, chciałby, żeby było inaczej, nie są problemami ogółu, bowiem skłonność do odmiany terminów „narracja”, „metanarracja” oraz „dekonstrukcja” w niemal każdej wypowiedzi publicznej, nie sprzyja dialogowi ze społeczeństwem.

Ale odbiegamy od tematu, podczas gdy Gretkowska zasługuje na uznanie za odwagę i polityczny instynkt niszczenia potencjalnych rywali tak szybko, jak to możliwe:

Paweł Piskorski powinien nadal szukać szczęścia w kasynie – to miejsce stworzone dla niego. Rafał Dutkiewicz jest fantastyczną postacią, ale ciąży na nim powinowactwo z Platformą Obywatelską.

Gdyby Gretkowska weszła do „prawdziwej” polityki, byłby to autentyczny „cud”. Ale – bez ironii – przyznać trzeba, że w tej wirtualnej radzi sobie przyzwoicie. Instynkt ma.

Tomasz Sankara
  • Share/Bookmark

Jeden komentarz do “Raczej tarot”

  1. Atomizer

    Mam nieodparte wrażenie, że Pani Gretkowska potraktowała Polską Partię Kobiet jako organ promujący jej książki. Z góry przepraszam wszystkie feministki za szowinistyczny ton wypowiedzi.

Skomentuj